Kupiłem cudo!

Każdemu się zdarza na miarę możliwości kupić od czasu do czasu prawdziwe cudo. Fajkę, tytoń, akcesorium. Warto się pochwalić swoim fajczarskim szczęściem… Tu nie ma zahamowań – jeśli uciecha jest szczera, nie trzeba bać się dobrze rozumianej reklamy.

40 urodziny…

13 sierpnia 2012
By
40 urodziny…

7 sierpnia 2012, 4 dni do zmiany kodu i 4 z przodu ;) Póżny wieczór…przeglądam wyrzuty na facebook’u i wśród wielu w oko wpada mi fotka zamieszczona przez znajomą z pracy. Klikam i… trafiam na śliczne cudeńka podpisane „ałtysta(sic!): Jan Szymon Gołowacz„ Hmm…przy fotkach widnieje „Pipe sold”. No, ale do nieśmiałych mi daleko, więc zagaduję…

Read more »

Zakupy, czyli Astley’s i inni

5 lipca 2012
By
Zakupy, czyli Astley’s i inni

Stało się. Znowu kupiłem fajki. I jak zwykle nienowe. Trudno dziś kupić nowe fajki Astley’s, a ta marka jest dla mnie od dawna zasadniczą. Takim małym, nieświętym graalikiem fajczarza. Tym razem wybór padł na genialny, a mimo to niedrogi rusticated quarter-bent pot oraz na klasycznego, prostego bulldoga. Jedno od pana Ezrati z Londynu, drugie natomiast…

Read more »

PRL w fajce

27 kwietnia 2012
By
PRL w fajce

Kilka dni temu, przeglądając standardowe strony aukcyjne, natrafiłem na fajkę samego Bartłomieja Antoniewskiego z wizerunkiem Lecha Wałęsy. Aukcja miała się zakończyć za trzy dni, o 8 rano. Z racji tego, że sam nie mogłem być w domu o tej porze, poprosiłem brata, żeby spróbował mi ją zalicytować do takiej kwoty, jaką mu podałem (licząc się z…

Read more »

Astley’s meerschaum – nareszcie moja

18 stycznia 2012
By
Astley’s meerschaum – nareszcie moja

Właśnie przyszła do mnie od Motiego Ezrati dziewicza piankówka Astley’a. Jest to fajka opisana jako proste apple, jednak w istocie to dość duża brandy. Piękna, czysta, dziewicza. Podobnie jak inne pianki ze sklepu Astley’s, które zdarzyło mi się widzieć na aukcjach, jest nieopisana, poza znaczkiem na skórzanym etui. Fajka jest stosunkowo duża, dzięki czemu dobrze…

Read more »

Pipe’s not dead!

12 grudnia 2011
By
Pipe’s not dead!

Zacznę pesymistycznie. Egzystencjalnie. Ale w sposób dość oczywisty. Nie zawieszono nas w próżni. Jesteśmy otoczeni przez Wszechświat i jemu podporządkowani. Z jednej strony daje to jakieś oparcie, a z drugiej naraża na permanentną konieczność interakcji. Szczęście mają ci, którzy potrafią tę interakcję przepuszczać przez siebie bezwiednie, bez konieczności przetwarzania, reagowania. Ja niestety cierpię na ułomność…

Read more »

Moja „Janówka”

21 listopada 2011
By
Moja „Janówka”

Janie Szymonie… Wchodzę do domciu i po „podłych” opowieściach o pijanym sąsiedzie, który w poszukiwaniu „zadymy” wtargnął do domu… Po czym zwinęła go policja i ma święto w „dołku” zapewnione przez 24 godziny. Przyszła chwila na informację o paczuszce!!! Na pianinie „czekała”!!! Janie Szymonie toż to cudo (!) jest i jednak najbardziej nutka ósemka wyziera!!!…

Read more »

Kupiłem Kiko

28 października 2011
By
Kupiłem Kiko

Lubię fajki z pianki morskiej. Ściśle mówiąc fajkę, bo dotąd miałem jedną. To teraz będą dwie – tureckiej billiardowej jedynaczce dokupiłem buldoga afrykańskiego. Oczywiście używanego (używany buldog, to brzmi, mam nadzieję, że nie będzie bardzo POGRYZIONY). Teraz czekam na przesyłkę. Swoja drogą, jakoś dawno nigdzie nie widziałem nowych fajek z Amboseli, czy nie jest przypadkiem…

Read more »

Manualny idiota i jego fajka

3 lutego 2011
By
Manualny idiota i jego fajka

Jestem manualnym idiotą, a na dodatek tchórzliwa ze mnie bestia. Nie jestem biegły w wykonywaniu prac odświeżających, z tego też powodu kupuję fajki, które niezbyt wymagają mojej interwencji. Ot, higienizacja, kuracja spirytusowo-solna, pozbycie się nadmiaru nagaru. Przy tym cacku jednak musiałem się postarać

Read more »

Baldo Baldi

8 kwietnia 2010
By
Baldo Baldi

Ustnik wykonany z bursztynu, z trzpieniem z teflonu. Dopasowane idealnie. Kolor - naturalny. Po kontraście słojów widać, że była lekko bejcowana i szlifowana brązem. Finalnie została pokryta wyłacznie carnaubą. Jest tak piękna, że nie mam wciąż odwagi jej zapalić.

Read more »

Byłem u Yashtylova

20 lutego 2010
By
Byłem u Yashtylova

Po kilku latach wgapiania się w Eltangi, Le Nuvole, Barbi i inne błyszczące piękności, w końcu nadeszła ta chwila… Kilka dni temu odebrałem paczkę z moją pierwszą fajką, którą anglojęzyczni nazwaliby „high grade”. Chciałbym podzielić się moimi wrażeniami na temat tej fajki i kontaktu z Mistrzem Yashtylovem, który ją wykonał.

Read more »