Przedwczoraj odwiedzili mnie Alan i Janek „JSG”. Pojawili się bez zapowiedzi. Zaskoczyli mnie totalnie. Nie dość, że akurat paliłem papierosa, to jeszcze fajki były zakurzone, porozwalane, na stole poniewierały się resztki tytoniu, popiół, zużyte wyciory. Alan usiadł spokojnie na wersalce, natomiast Janek zaczął się potwornie pieklić. Że jestem kłamca, brudas, oszust. Skończyło się tym,...
Czytaj »








