Tortuga Vaper by Jalens

26 lipca 2010
By

Mieszanka stworzona przez kolegę Jalensa ma w sobie to coś, co miał w sobie Boris Karloff we „Frankensteinie”,  Emil Karewicz w „Stawce większej…” i Jigsaw w horrorze „Piła”. Potwór, który ma w sobie to coś, swego rodzaju charyzmę.

Jackowa składanka ma w sobie kilka mocnych tytoni bazowych, coś o uszy mi się obiło SG Brown czy Black, albo inny Peterson 3P. Ogólnie rzecz biorąc jest to czysty tytoń bez aromatyzowania go czy podgotowywania, macerowany jedynie leżeniem w słoiku, dzięki czemu czasami uderza nas słodycz jakiejś Virginii a czasami prawy sierpowy czystej mocy (przepraszam, ale nie jestem w stanie tego inaczej określić). Ogólnie rzecz biorąc spotkanie z tym tytoniem przypomina przesłuchanie KGB – śledczy się uśmiecha, by zaraz potem przywalić ci gumową pałą.

Nie jestem masochistą, nie lubię też zbytnio ryzykować, ale lubię to co ten tytoń wyprawia z moim błędnikiem i jak on smakuje. Muszę przyznać, że po raz pierwszy podczas palenia tytoniu zaszkliły mi się oczy, lecz nie były to łzy szczęścia po odnalezieniu fajkowego graala.

A w obyciu? Niczym angielski gentleman – nie brudzi, nie syfi, ładnie pachnie i wychodzi po angielsku. Nawet nie wiem kiedy mi „wyszedł”.

Tags:

4 Responses to Tortuga Vaper by Jalens

  1. Rheged
    26 lipca 2010 at 15:16

    Normalnie jakbym czytał o Davidzie Haye’u ;)

  2. jalens
    26 lipca 2010 at 15:46

    Poczułem się blenderem całą gęba. Tak właśnie miało być. Jak w najlepszych czasach na Tortudze.

    • lgatto
      lgatto
      26 lipca 2010 at 15:48

      To napisz jak możesz te tytonie składowe, jeżeli to nie tajemnica ;P sam sobie zblenduję tą mieszankę a nie będę cię na przesyłki naciągał.

      • jalens
        26 lipca 2010 at 15:53

        Jeszcze puszka „Pure Perique”. I Brown No 4, nie Black. I ten petersonowski Plug… Puszka x puszka x puszka. Enjoy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*