Gawith Hoggarth – Dark Birdseye

20 lipca 2013
By

Dzięki uprzejmości KrzysiaT zostałem poczęstowany próbką tytoniu GH Dark Birdseye (tak na około 3 fajki). Z nowych GH w fajkowie jest to jedyny tytoń, na który, według opisów miałem ochotę. Obawiałem się jednak posmaku „mydełka”, charakterystycznego dla tytoni (czy też scentów) GH i koniec końców nie złożyłem zamówienia. No ale jak darowany i w dodatku odleżany no to tylko palce lizać.

Chciałem wsmakować się, opisać i podzielić swoimi wrażeniami, ale … spaliłem go w jeden dzień, tak szybko, że nawet nie zdążyłem wszystkiego zapamiętać. Tytoń zdecydowanie przerósł moje oczekiwania (oczywiście na „+”). Nie ma „mydełka”, a przynajmniej ja go nie wyczułem. Być może bardziej uczuleni na jego punkcie coś wyłapią, ale według mnie jest to po prostu świetny gatunkowo prawdziwy tytoń bez dosładzaczy. Spala się dobrze, choć musiałem wyciorować. Być może było to spowodowane tym, że paliłem go nie pamiętając o żadnych „zasadach dobrego palenia”. W smaku słodkawy i lekko gorzkawy, bardzo tytoniowy (może nawet papierosowy). Jak dla mnie moc jak najbardziej do okiełznania, choć jest to zdecydowanie górna średnia do lekko mocny (ot taka nowa gradacja). Tytoń raczej mało aromatyzowany.

W dwóch fajkach zostawił mi mały koreczek, ale podejrzewam, że to z powodu zbytniego tempa. W trzeciej fajce do popiołu.

Smak intensywny, bardzo przyjemny. Zęby od dymu nie bolą. Można dym wypuszczać nosem, łzy mi nie poszły. Pozostawia przyjemny smaczek w ustach. Jak dla mnie kandydat na nr 1 w kategorii „tytoń mocny”.

Przy następnej okazji z pewnością zamówię całą puchę i wtedy może napiszę coś więcej.

Darczyńcy jeszcze raz dziękuję (oj dobre to było).

Tags: , , ,

6 Responses to Gawith Hoggarth – Dark Birdseye

  1. golf czarny
    21 lipca 2013 at 09:25

    „Może nawet papierosowy”- i tutaj zapala mi się światełko ostrzegawcze. Niestety jeśli coś w fajce nawiązuje do papierosów automatycznie budzi mój niepokój i najwyższą czujność.

    • pigpen
      pigpen
      21 lipca 2013 at 14:05

      Golfie, „może” – tylko może. Wiesz, jak wczoraj na naszym rzeszowskim spotkaniu fajkowym kolega dmuchną mi papierosem w twarz to myślałem że zwrócę obiad. Do papierosów mu daleko, a pisząc, co warte odnotowania, w nawiasie „(może nawet papierosowy)” chciałem podkreślić jego naturalny smak. Poza tym już nie pamiętam jak smakują papierosy bo paliłem ostatniego 3 lata temu …

  2. mareek
    mareek
    21 lipca 2013 at 16:23

    bardzo dobry tytoń, popalam go od kilku dni regularnie. Mocny, sycący, lekko oleisty, ale pali się bardzo dobrze. W smaku trochę mi się kojarzy z curly cut de luxe, tzn. ma taki specyficzny posmaczek, typowy dla tytoni w formacie rope, jak właśnie curly cut, czy black xx. Polecam :)

  3. Radek_Z
    Radek_Z
    18 maja 2016 at 13:37

    Cześć! Lubię Twoje recenzje choćby z uwagi na to, że dość konkretnie opisujesz moc tytoniu. W swoich wyborach zamierzam się kierować także tym kryterium. Ten tytoń już jakiś czas temu wpadł mi w oko i myślę, że zamówię go wkrótce. Mam tylko pytania (bardzo amatorskie). Czy będę mógł bezpiecznie palić go w fajce, która do tej pory wypaliła nieco ponad jedną puszkę SG FVF? Chodzi o to czy nie zaszkodzi to fajce i czy tytoń będzie pasował? W sumie tu i tu Virginia, więc powinno być spoko, ale co mi tam szkodzi zapytać. I jeszcze jedno. Na Fajkowie radzą palić ten tytoń w fajce o mniejszej pojemności. Moja fajka ma szerokość komina 2,0, głębokość 3,7. Nabijać mniej po prostu, bo taka potężna moc i ciężko przeżyć większą faję? Dodam, że papierosy popalam wciąż, popalałem znacznie więcej, a fajeczką zdarzy mi się zaciągnąć czasem… Często.;) Aha. Przesuszałeś go, czy prosto do fajki szedł?

  4. pigpen
    pigpen
    19 maja 2016 at 14:43

    Cześć. Recenzja wygrzebana sprzed niemal 3 lat. Oj ile się od tamtego czasu zmieniło w moim paleniu. Po tej recenzji wypaliłem chyba z 4 puszki tego tytoniu i moja początkowa fascynacja nieco uleciała. Nie będę pisał jej na nowo, bo chyba z pół roku temu zapasy spaliłem i musiałbym sobie odświeżyć smak.
    Moc na pewno jest i podtrzymałbym opinię, że to moc „średnia +”, ale już nie „mocny -„.
    Odpowiadając na Twoje pytania. Smak DB jest dość intensywny i na pewno po kilku paleniach będzie w fajce wyczuwalny. Fajka, w której palona była wcześniej FVF jest wskazana. DB szybko zdominuje posmak po FVF.
    A co do nabijania to nabij tyle ile chcesz spalić. Ja przeważnie palę w fajkach małych i nie nabijam do pełna (dotyczy to wszystkich tytoni). Wyjątkiem są spotkania fajkowe kiedy to ładuję na full.
    Podsuszyć trzeba. Ja miałem tą pierwszą próbkę od Krzyśka. To był tytoń wyleżakowany i nadający się do palenia od razu. Świeży z puchy pewnie będzie mokry.
    Warto spróbować, pal śmiało.

    pozdrawiam

    • Radek_Z
      Radek_Z
      19 maja 2016 at 18:00

      Dzięki za odpowiedź. Widzisz. Twoja fascynacja tytoniem uleciała, za to moja może ma szanse się pojawić.:) Cieszę się, że faja będzie pasować, bo chciałbym ją przeznaczyć pod właśnie takie virginiowe wynalazki z odczuwalną mocą. Tym bardziej, że już coraz ładniej się opala i do tego FVF smakuje w niej wyśmienicie. Trzeba się wybrać do Królestwa Tytoniu w Bydgoszczy. Niby tam mają.:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*