O Rattray’s Hal O’ The Wynd subiektywnych słów kilka.

30 stycznia 2018
By

Z opisu zamieszczonego na puszce można dowiedzieć się, że „Hal O’ The Wynd jest niezwykle mocną mieszanką tytoni Virginia. Mieszankę uzupełnia Kentucky suszony metodą ogniową oraz Perique. Tytoń podany w formie „połamanego płatka”. Producent podaje, że tytoń nie został poddany żadnej aromatyzacji. Moc tytoniu producent określa jako dużą (4/5). Zapach pozostawiany po paleniu trochę więcej jak średni (3/5). Tyle z informacji, które każdy bez problemu może znaleźć w Sieci.

Śniadanie Mistrzów! 

Chciałbym teraz opisać własne wrażenia dotyczące tytoniu.

Hal O’ The Wynd jest moim drugim tytoniem od Rattray’s, który miałem przyjemność spróbować. Do tej pory wypaliłem puszkę Old Gowrie.

Po otwarciu plastikowego wieczka, mamy do czynienia z otwarciem stosowanym w puszkach z żywnością (np. w puszkach z orzeszkami ziemnymi). Zaraz potem, do mojego nosa dotarł przyjemny zapach paprykarzu przełamanego czymś słodkim, lekko maślanym (nie jestem przekonany czy taki opis może zachęcać do spróbowania, no ale cóż). Dzisiaj już wiem, że słodkawy, maślany i lekko pikantny zapach wywołuje u mnie Perique, który, tak na marginesie, bardzo lubię. Zapach paprykarzu z pewnością jest zasługą czerwonej Virginii, która dominuje mieszankę.

Struktura tytoniu, to połamany płatek. Paski tytoniu, które, jak podaje producent, rozrywane są ręcznie, są dość regularne. Tytoń dość mokry, chociaż nie sprawia to problemu przy paleniu. Nabija się dość łatwo, chociaż trzeba uważać, bo niestety zdarza mi się, że fajka się zatyka- nie wykluczam, że powodem może być moje małe doświadczenie. Żeby poradzić sobie z tym problemem zazwyczaj przed nabiciem wkładam wycior, co powoduje, że tytoń nie może wejść do otworu na dnie komina blokując tym samym przepływ powietrza (pewnie mało odkrywcze dla doświadczonych palaczy).

Mieszankę postanowiłem użyć do opalania fajeczki z pracowni Pana Worobca (model 74), którą widać na zdjęciu. Z początku nie smakowała mi zbytnio, ale obstawiam, że działo się tak dlatego, że fajka była nowa i dopiero po kilku paleniach mogłem w pełni „wsmakować” się w tytoń i lepiej go poznać.

Smak. Od początku do końca smakuje podobnie. Chociaż producent przekonuje, że mieszanka jest mocna, jako osoba nie paląca papierosów, muszę przyznać, że moc tytoniu podana na etykiecie jest mocno przesadzona. Nawet paląc w pośpiechu trudno o to, żeby zapiekło czy szczypało w język. Trudno też o zawroty głowy wywołane dużą zawartością nikotyny.

Smak określiłbym jako dość czerwono-virginiowy, czyli papryka przełamana fermentowaną słodkością. Do tego wyczuwalny Perique, który powoduje przyjemne skojarzenia maślano-figowo-pieprzne. Niestety, nie bardzo potrafię rozpoznać Kentucky, chociaż, z tego co podaje producent, głównym zadaniem Kentucky jest zwiększenie mocy całości.

Bardzo ciekawe jest, że tytoń bezproblemowo, nawet dla mało doświadczonych palaczy, jak ja, spala się na popiół. Z tego co pamiętam, podobnie było w przypadku Old Gowrie- dlatego właśnie postanowiłem użyć go do opalania nowej fajki. Nie pozostawia dużo wilgoci i zapachu, którym jak do tej pory (do tej pory paliłem 40 razy) fajka nie przeszła żadnym wyróżniającym się zapachem czy aromatem i myślę, że spokojnie mogę palić w niej czyste Virginie bez naleciałości powodowanych paleniem Hal O’ The Wynd wcześniej.

W międzyczasie sporo czytałem na temat wrażeń innych palaczy- między innymi z tej świetnej strony. Znaczna część osób pisze, ze tytoń jest nieskomplikowany, żeby nie powiedzieć prosty. Potwierdzam te opinie. Od pierwszego, no, może od piątego palenia, niewiele się zmieniło. Tytoń ciągle smakuje tak samo i nie zaskakuje niczym nowym.

Ogólnie mieszanka bardzo mi smakuje. Ma coś w sobie, chociaż myślę, że bardziej smakował mi Old Gowrie, który był mniej Virginiowy- bardziej wyważony. Myślę, że mógłbym śmiało polecić ją komuś, kto podobnie jak ja dopiero zaczyna swoją przygodę z fajką.

W następnym wpisie opiszę Opening Night od Cornell & Diehl, który palę w ostatnim czasie na zmianę z Hal O’ The Wynd.

Pozdrawiam!

Krzywy

Tags: , , ,

6 Responses to O Rattray’s Hal O’ The Wynd subiektywnych słów kilka.

  1. Radek_Z
    Radek_Z
    30 stycznia 2018 at 16:38

    Cześć. Ponad rok temu miałem okazję zakupić ten tytoń w bydgoskiej trafice. Niestety później nigdzie go już nie widziałem. Zakupiłem go na początku wiosny, w bardzo słoneczny dzień i w zasadzie tak do dziś mi się ten tytoń kojarzy. Z rześkim powietrzem i słonecznym dniem. Bardzo dobry moim zdaniem. Łatwy w paleniu, smakowity i orzeźwiający. Moc zadowalająca dla zatwardziałego nikotynisty (czyli dla mnie). Z paprykarzem nie kojarzył mi się wcale, raczej z owocami, był bardzo rześki. Smakował tak, jak pachniał. Szkoda, że już nie ma go gdzie zdobyć. Fajna recenzja. Pozdrawiam.

  2. Brudny Harry
    30 stycznia 2018 at 20:20

    Co do tytoni Rattray’s, swego czasu uwielbiałem Marlin Flake – oj, poszło mi tych znakomitych broken flake’ów ładnych kilka puszek. Pozytywnie nastawiony, spróbowałem także Rattray’s Old Gowrie i tu – mocno się rozczarowałem. Po tym doświadczeniu, na Hal O’The Wynd już niestety nigdy się nie zdecydowałem… :(

  3. sungila91
    4 lutego 2018 at 08:56

    A gdzie można zdobyć to cudo? Ten tytoń paliłem kilka razy w życiu i z miłą chęcią jeszcze bym zapalił ;)

  4. 4 lutego 2018 at 09:52

    Niestety nie wiem czy można go w Polsce jeszcze gdzieś dostać. Może mógłby podpowiedzieć ktoś kto zamawiał przez internet zza granicy?

  5. 7 lutego 2018 at 13:55

    Tytoń pierwsza klasa. Tak powiedział mój dziadek palący ten tytoń. Jest wielbicielem fajki i dobrej gazety. Nie wiem dlaczego pali tytoń ale nie mogę wybić jemu z głowy fajki bez której nie rozstaje się. TO chyba gorsze niż wstrętne papierosy! Nie chcę aby dziadek odszedł zbyt wcześnie na nowotwór płuc, bo jest mądry i dużo mnie nauczył. Mimo leciwego wieku jest jeszcze w dobrej formie. Szkoda, że pali ale…. Dziadku rzuć palenie fajki!!!

    • Antemos
      Antemos
      7 lutego 2018 at 15:44

      Dario, rzuć co bierzesz, przeczytaj swój komentarz jeszcze kilka razy, wyciągnij wnioski i odejdź w pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*