Mac Baren – Acadian Perique

2 lutego 2015
By

Acadian Perique to tytoń, który opowiada o ostatnim ognisku w roku. Jest środek października, dni są jeszcze ciepłe, ale rankiem ziemia pokryta jest szronem. Zjechali się więc znajomi z cudownych lat dziecinnych, gdy nie trzeba jeszcze było płacić za mieszkanie, mama prała i gotowała, a jedynym zmartwieniem była klasówka z matematyki. Zebrali się, nagrabili suchych liści i gałęzi i pod szarym niebem, na ściernisku rozpalili ognisko. Była gitara, rzewne pieśni, kiełbasa, ziemniaki, tytoń w różnej postaci i dużo piwa.

1

Rano, gdy wszyscy jeszcze śpią, wychodzimy by zaczerpnąć powietrza. Ognisko wciąż jeszcze dymi, mży lekko, czuć mokrą ziemię i zbutwiałe liście. Gardło wciąż drapie po wczorajszym, w głowie lekko się kręci, a my chodzimy po ściernisku napawając się chłodem i jakąś dziwną, słodką tęsknotą. O tym mówi mi ten tytoń.

jeżyk

Lubię mieszanki z perique, zaś jednorazowe spotkania z medalionami Davidoffa i Ruttenberga utwierdziły mój język w przekonaniu że z duetem Va+Per doskonale komponują się także orientale, Burley, Cavendish i Kentucky. Zacząłem więc szukać tytoni w tym składzie dostępnych w Polsce. Tak trafiłem na Acadian Perique od MacBarena, miksturę zawierającą niemal wszystko prócz latakii.

Podczas oględzin zielonej, 100-gramowej puszki, uwagę moją zwróciły ponaklejane na siebie banderole. Szczęście się do mnie uśmiechnęło, trafił mi się już odleżany, 2 letni tytoń. Jego to będzie dotyczyć recenzja, nie wiem czy i jakim zakresie jego smak zmienił się podczas dojrzewania.

Psssyk, puszka się rozszczelnia. A w środku ciepła ciemność, aromat liści i słodkiej, lekko nadgniłej marchwi. Tytoń jest suchy, zdecydowanie nadający się od razu do palenia, nawet dla takich jak ja, do niedawna, zwolenników podsuszania i rozdrabniania.

OGLĘDZINY

tytoń

Acadian jest różnorodnie ciemny i mrocznie ciepły. Większość liści to brązy i czernie o różnym nasyceniu, ale znajdziemy też jasne, niemal złote drobiny Virginii. Jest tu i ruda czerwień i zgniła zieleń, zapewne orientale. Jednym słowem, kwintesencja później jesieni.

Zapach jest ciekawy i osobiście stykam się z nim pierwszy raz. Pierwsze sztachnięcie jest nienachalnie, acz wyraźnie słodkie. Słodycz to w stylu przecieru z marchwi i jabłka, na myśl przychodzi mi sok Kubuś, z kolejnymi nutami nadchodzą akcenty zdecydowanie pieprzne i warzywno-przyprawowe.

SMAK

Mimo wyczuwalnej mocy i składu, który ją uzasadnia, tytoń jest delikatny w smaku, nie drażniący, gładki. Główne skrzypce gra duet Perique i Kentucky, doskonale się uzupełniające i harmonijnie zbalansowane, jakby wszystkie te moce i ostrości zatopić w delikatnym budyniu. Przy wolnym paleniu tytoń staje się słodki, niczym dobra marchew doprawiona pieprzem i curry.

Kentucky jest wyraźnie wyczuwalne, jeśli chwilami zanika smakowo, to pozostawia charakterystyczny, przyjemny jak dla mnie przewiew w nozdrzach porównywalny do tego przy wąchaniu chrzanu.. Miłe uczucie, zwłaszcza w przypadku zaciągnięcia się. W miarę palenia smak chwilami ewoluuje w stronę wytrawnych orzechów w ostrym sosie, jednocześnie nasila się moc.

MOC

Patrząc na skład, można się nieco przestraszyć, niepotrzebnie. Acadian jest mocny ale nie do przesady. By przybliżyć Państwu swoją osobistą skalę porównawczą powiem, że za mocne uważam FVF czy Nightcapa, to tytonie o sporej, jak dla niepalącego papierosów, mocy, ale w odpowiednich warunkach – w spokoju, siedząc wygodnie, po spożytym posiłku i przy otwartym oknie jestem je w stanie palić z przyjemnością i poza lekkim zawirowaniem przy wstawaniu nic mi nie dolega. Do tytoni traumatycznych, których nie jestem w stanie palić zaliczam SG XX, 1792 czy Bracken flake. Opisywana mieszanka lokuje się raczej w tej pierwszej grupie.

SPALANIE

Bezproblemowe. A nawet zbyt szybkie. Zawartość puszki, pomimo jej szczelności, była bardzo sucha, jeśli we wszystkich tak jest, polecam nawilżać przed paleniem. Wówczas tytoń będzie słodszy.

PODSUMOWANIE

Kupując Acadiana spodziewałem się czegoś zupełnie innego, bliższego dwóm wspomnianym, na początku, medalionom. Mimo to jest to ciekawy produkt, złożony smakowo, mocny i konkretny, zbyt konkretny by palić go częściej. Myślę że spora cześć 100-gramowej puszki doczeka do kolejnej jesieni, i gdy zaczną się pierwsze jesienne słoty, usiądę przy oknie i z lubością zaciumciam jesienne ziele.

 

 

9 Responses to Mac Baren – Acadian Perique

  1. Ralph
    2 lutego 2015 at 13:24

    Ładny ten jeżyk. Sam rysowałeś?

    • ajt
      2 lutego 2015 at 23:55

      Ano rysowałem, jeżyk zwie się Akady i jest największym miłośnikiem tytoniu i alkoholu w Stumilowym lesie. W książkach nie jest wspomniany z powodów dydaktycznych.
      Dziękuję za dobre słowo.

      • golf czarny
        3 lutego 2015 at 01:05

        Jeśli mnie pomroczność jasna nie myli Sokół wygląda znajomo ;)
        Kętaki mi się też z ałtdorem kojarzy. Heh, ciekawa mieszanka. Aczkolwiek ja się lękam takich „na bogato” bo ich potem nie ogarniam. Za słaby mam układ nerwowy na bardziej złożone piękno.
        A swoją drogą gdyby jeż nie palił tytoniu tylko przepisane na apetyt zioła z 50 procentowym podatkiem oraz pił wywar na chorobę wysokościową na mleku andyjskich lam z nalepką fair trade zostałby spokojnie dopuszczony do obrotu przez dziecięcych terapeutów. Ale czy byłby wtedy sobą?

        • yopas
          3 lutego 2015 at 09:02

          Świnką morską jednak lub podobnym warchlakiem.
          UkłonY,

        • ajt
          4 lutego 2015 at 16:19

          Sokół słusznie znajomy Ci się wydaje bo od Ciebie przyleciał i służy bardzo dobrze.
          Mogę Ci wysłać próbkę tego ,piękna na bogato, aczkolwiek to dosyć prosty tytoń, jest jak potrawka z 4 rodzajów kartofli, papryki, marchwi i pieprzu. ;)

          • golf czarny
            5 lutego 2015 at 12:32

            Dziękuję za miłą propozycję. Przepraszam ale chyba mam już za dużo próbek. Paliłem z tej „serii” Virginia matured i jakos twój opis zgrywa się z moimi wrażeniami. Z pewnością Va Matured to tytoń zaskakujący odmiennośią.

            • ajt
              5 lutego 2015 at 15:59

              Myślałem nad jego zakupem. Pozytywna ta odmienność ?

              • golf czarny
                5 lutego 2015 at 20:57

                Początkowo myślałem,że nie. Ale wydaje się ,że można ją zaakceptować i się nią cieszyć. Całość jest dziwnie kwaśna i do tego dymna ale ani latakiowo , ani w stylu Kentucky. Trochę ten tytoń można porównać do jakiejś dziwnej potrawy (jako ideę a nie konkretny smak). Niestety w tej chwili nie mam do niego dostępu. Mogę Ci posłać próbkę ale w marcu. Jakbyś mógł mi przypomnieć na PW byłbym wdzięczny.

  2. ajt
    6 lutego 2015 at 01:57

    A dziękuję, chętnie skorzystam. Przypomnę się w marcu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*