WDC

29 lipca 2010
By

WDC

To WDC, jeżeli jest to WDC jest baaaardzo stare. I warte uwagi, oczywiście po uprzednim obejrzeniu od strony kominowej oraz zweryfikowaniu pod względem nabitych sygnatur. Ma zniszczony ustnik, ale myślę, że w ostateczności któryś z krajowych Mistrzów będzie w stanie dorobić tej fajce nowy.
Ważne: nie znamy kosztów transportu do Polski.

No i poszło za ok 68,65 PLN (+ nieznane koszta wysyłki).

Tags:

15 Responses to WDC

  1. yopas
    29 lipca 2010 at 09:43

    To jest fajka ;+)

    • jalens
      29 lipca 2010 at 11:46

      Fajki, to są wszystkie tykwiane Kalabasze z piankową wkładką za 30-40 dolarów i przesyłce za 70. Dlatego aż nie wchodzę na ebaya.

  2. Jacek A. Rochacki
    29 lipca 2010 at 10:57

    – w nawiązaniu do wpisu na temat starej fajki WDC ja dziś o dwóch sprawach:

    na początek – tu są dane na temat wykonawcy (William Demuth Company) a wspomniana jest także ta marka w linku podanym wczoraj przy okazji wpisu na temat Kaywoodie. Natomiast obawiam się, iż kwestia reperacji czy nawet dorobienia ustnika może przysporzyć pewnych problemów. Jak wiemy fajki z tamtych czasów mialy bardzo często ustnik montowany wkręcaniem, element nagwintowany bywał często dorobiony z kości lub z podobnego materiału i to widzimy w naszej tu fajce. Do tego: ustniki wykonywane były ze szklanopodobnej, przeźroczystej czy półprzeźroczystej masy kruchej jak szkło. No i jest kwestia: czy pragnąć pozostawić fajkę w jej oryginalnym charakterze powierzymy jej naprawę profesjonalnemu restauratorowi, czy nie bacząć na jej oryginalną konstrukcję, dodamy jej o wiek starszy ustnik z ebonitu czy podobnego tworzywa. Co prawda już praojcowie nasi nagminnie przerabiali np. fuzje o zapłonie skałkowym na nowszy system o zapłonie kapiszonowym, tyle, że na naszych ziemiach odbywało się to bardzo często z jakiejś większej „okazji strzelniczej” – np. Powstania Styczniowego. A mam nadzieję, że się nic podobnego nie szykuje.

    Aby nie pozostać na pozycjach krytykanctwa, czyli: wykazywania trudności i nie oferowania niczego wzamian, niech mi będzie wolno zwrócić naszą uwagę na takiego najklasyczniejszego bulldoga z „saddle stem” – ustnikiem „siodłowym”. Długość – sakramentalne pięć i pół cala (okołoj 14 cm). Skromne oznakowanie F&T oznacza znaną nam dziś z oferowanych znakomitych tytoni (bodaj niedawno odbyla się jakaś rozmowa na temat Negrohead) markę dawnego sklepu Fribourg & Treyer. Trafika ta w latach 1764 – 1977 istniała sobie przy Haymarket w Londynie, i podobnie jak wiele innych, sprzedawała pod swą marką fajki wykonywane na zamówienie u czołowych niekiedy producentów. Aukcja w Wlk Brytanii (EU !), trwa jeszcze bodaj 9 godzin, koszt przesyłki do Polski poniżej 3 funtów, fajka na chwilę obecną osiąga cenę poniżej 5 funtów. Należy dodać, iż na fajce widnieje także stempel: REJECT – odrzut. Być może, jak podaje Sprzedający, jest to spowodowane małym naturalnym ubytkiem/”wżerem” (pit) widniejącym na wrzoścu. Myślę, że Pan Jan – JSG może coś powiedzieć na temat jakości fajek dobrych angielskich marek zaopatrzonych stemplem „REJECT”.

    .

    • yopas
      29 lipca 2010 at 11:18

      To ja jowialnie odpowiem, że umieszczając powyższy post, miałem nadzieję, że nikt z tej fajki strzelał nie będzie.

      Oczywiście Jacek poruszył tu istotną kwestię, do rozpatrzenia przez potencjalnego nabywcę, a mianowicie czy cenniejsza jest wartość użytkowa, czy kolekcjonerska. Przy czym jedno drugiemu przeczyć nie musi.
      UkłonY,

  3. Jacek A. Rochacki
    29 lipca 2010 at 11:56

    – no to ja równie jowialnie: to było porównanie, „peranalogia” :) . Palenie=strzelanie; też nieco dymu….A wartość użytkowa przy zastosowaniu innych niż oryginalne zasad konstrukcji/materiałów także się może zmienić dość znacznie. I nie wiem, czy zawsze na lepsze – nadal mam na myśli wartość użytkową.

  4. yopas
    29 lipca 2010 at 12:50

    Jacku,
    bo pomyślę, że masz rozmówcę w… poważaniu, bo jak powiedział poeta Sofronow „Mądrej głowie dwa słowa wystarczą, a głupiemu to i referatu mało” (co cytuję z pamięci za filmem „Alternatywy 4” i odnoszę wyłącznie do własnej osoby).

    Niemniej zgadzam się z Tobą, że każdy tego rodzaju zakup powinien być poddany analizie, pod względem wartości i przydatności kupowanego przedmiotu, szczególnie po zastosowaniu w nim zmian własnych.

    Niemniej zastanawiam się teraz (zdając sobie sprawę, że moje postrzeganie rzeczywistości jest obarczone wieloma błędami), jak bardzo negatywnie na smak fajki może wpływać ustnik – część, w mojej opinii, najmniej inwazyjna, jeśli chodzi o smak brujerki.

    • Jacek A. Rochacki
      29 lipca 2010 at 13:14

      – do głowy by mi nie przyszło, by źle Rozmówcy pomyśleć. Po prostu obawiałem się, iż to ja jestem niekomunikatywny i za tą „łopatologię” przepraszam.

      Pociągnąłem wątek dorobionego z innych niż oryginalne ustnika nie z niedobrej chęci durnego upierania się „przy swoim”, a po prostu: ciepły dym przechodząc przez kanał dymowy może nabierac nieco innego zapachu i/czy „smaku” w zależności od materiału, w którym ów kanał jest „wyrobiony”. Chyba, że mamy do czynienia z materiałem idealnie obojętnym. Przypomina mi się dawna rozmowa na temat nowych wówczas a skądinąd znakomitych fajek Ashton zaopatrzonych w ustniki wykonane z materiału będącego „wynalazkiem” Ś.P. Billa Taylora czyli z ashtonitu, i rozważania na termat wpływu ashtonitu na smak owych fajek. O ile pamiętam, przeprowadzano nawet porównania tych samych fajek paląc je eksperymentalnie z ustnikami z ebonitu będącego niepisanym standartem fajek wrzoścowych „klasycznych” i z oryginalnych dla Ashtonów ustnikami z ashtonitu.

  5. JSG
    JSG
    29 lipca 2010 at 13:00

    Wydaje mi się że przy zastosowaniu odpowiednio dobranego spoiwa ten ustnik można naprawić nie zmieniając jego charakteru. Można by również spróbować go opatrzyć odpowiednio zaprojektowaną- tak by pasowała do stylistyki całości obrączką zabezpieczającą. Można by również naprawić ustnik tak by spełniał funkcje dekoracyjną, a do celów użytkowych dorobić ustnik, czy to z gotowych ustników dostępnych w wyspecjalizowanych sklepach dla fajkarzy amatorów, czy z pręta ebonitowego, lub jakiegoś ustnika z fajkowego złomu- oczywiście dbając o zachowanie charakteru fajki.

    Jeśli chodzi o kwestię materiału na ustnik, może to mój frik ale przez jakiś czas paliłem Dunhilla z ustnikiem akrylowym- odzyskanym ze złomu fajkowego, kiedy dorobiłem wreszcie ustnik ebonitowy zupełnie inaczej pali mi się tą fajkę. Zupełnie inaczej trzyma się ją w zębach, inaczej smakuje… ale to może tylko jakaś psychiczna anomalia.

    Ten buldog F&T szkoda że brzydki…

  6. yopas
    30 lipca 2010 at 09:18

    No i poszły.

    Fajka, którą proponował Jacek osiągnęła cenę 10,5 GBP, przy kosztach przesyłki poniżej 3 GBP.

    • Jacek A. Rochacki
      30 lipca 2010 at 09:51

      – po prostu podając jakieś linki bardzo mocno pamiętam o naszym pułapie finansowym. I tak: oto prosty bulldog BBB. Długość 5 i 3/4 cala (ok 14 cm), koszta przesyłki do Polski też poniżej 3 funtów. Aukcja trwa jeszcze ponad jeden dzień.

      BBB to jedna z najstarszych marek, zarejestrowana była w Londynie w roku 1876, a jej geneza jest znacznie dłuższa; niestety to opracowanie jest po francusku a tu mamy tłumaczenie na język angielski

      Znam blisko pewne BBB o kształcie bent rhodesiana w średniej edycji MINERVA, który pali się i smakuje znakomicie. Natomiast ci z nas, którzy serio przejęli się naukami legendarnego „Rotma” polują na BBB z początku XX wieku; bywają one tańsze od im rówieśnych Charatanów czy Dunhilli.

      • yopas
        30 lipca 2010 at 10:24

        Jacku, dziś już nie dam rady, bo muszę zarobić na symboliczny wkład do fajki, ale czy na przyszłość będę mógł przenosić Twoje posty do formy miniartykuliku?

        • Jacek A. Rochacki
          30 lipca 2010 at 10:46

          ależ oczywiście, bardzo proszę, miło mi, że się na coś przydadzą.

          – dziękuję, Panie Janie z poprawę mego błędnego wpisu. A myślę, że warto podać link do wszytkich aukcji tego akurat sprzedajacego.

          http://shop.ebay.co.uk/mauricelechat/m.html?_nkw=&_armrs=1&_from=&_ipg=

          Widzimy tam bowiem wiele fajek, które być może nie osiągną zawrotnych cen, a są tam fajki bardzo dobrych marek – że wyliczymy tu tylko CIVIC, Charatan, GBD, City De Luxe (second GBD), Petersony, Barling (ten pewno będzie droższy. Ja sam szczególną sympatię darzę niepozornego lovatta sygnowanego: ” Colonel Henry Fraser Lovat”. Te fajki były swego czasu bardzo popularne na Wyspach w szrokich kręgach tzw. „klas średnich” – tak jak inne, znakomite użytkowo fajki „Dr MAX”.

          http://cgi.ebay.co.uk/COLONEL-HENRY-FRASER-LOVAT-/220643863181?cmd=ViewItem&pt=UK_Collectables_Tobacciana_Smoking_LE&hash=item335f662a8d#ht_580wt_934

          Dwie takie fajki przechodziły przeze moje ręce i były to znakomite użytkowe wrzośce. Pułkownik Henry Fraser jest postacią historyczna, był lordem provincji Lovat i historia tego kształtu fajek wiązana jest podobno z Jego osobą.

          Acha: te wymienione tu fajki to jednak swego rodzaju „gra w ślepą babkę”, gdyż jak sądzę zostały one wykonane w stosunkowo „młodych” czasach i nie są to egzemplarze z tzw wysokich edycji. Ale trudno „mieć ciastko i zjeść ciastko”. Szukamy wszak fajek tanich.

          • yopas
            30 lipca 2010 at 11:39

            Z tą taniością, to sam Jacku wiesz, jak jest.

            Mnie np. bardzo interesują fajki stare, które przy niewielkim nakładzie, będą cenowo atrakcyjne w porównaniu z aktualnymi fajkami z półki nazwijmy to średnio-niższej, a to jest w mojej opinii próg 150-200.
            Oczywiście dla grupy „klient 35PLN” są to już kwoty niebotyczne.

            I proszę się nie zżymać na to, co piszę i żem snob, bo nie o to chodzi.

            Można się, co najwyżej, krzywo spojrzeć, że ja o pieniądzach, a dżentelmeni jednak nie powinni.
            UkłonY,

  7. Jacek A. Rochacki
    30 lipca 2010 at 09:52

    no i znów źle coś wpisałem…bardzo przepraszam

    • JSG
      JSG
      30 lipca 2010 at 10:05

      pozwoliłem sobie poprawić kody html.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*