Francuska nieznajoma

5 stycznia 2017
By

Jako wychodzący z cienia forumowych podpatrywaczy, do mojego pierwszego postu dodam kilka słów przedstawienia. W wiek męski wprowadziły mnie zasłużone robotnice leżajskiej fabryki pospołu z ludem pracującym bratniej Albanii i czechosłowackimi metalurgami. Z królującej wtedy trójcy „morskich” tytoni wybrałem chyba najłagodniejszego Bosmana. Potem, jak inni w tych czasach, odkrywałem rozkosze pewexowskich Clanów i Amphor. Ale prawdziwa rozpusta zaczęła się w latach 90-tych. Pierwsze Falcony i Petersony, próbowanie dziesiątek nowych tytoni, oczarowania i rozczarowania… Po tej orgii nadszedł czas angielskich mieszanek i bałwochwalczego kultu Latakii. A teraz już pykam co chcę – a to Oriencik, a to aromacik albo czysta Va – jak mi akurat w duszy zagra.

Ale ad rem. Parę lat temu kupiłem na jakiejś aukcji fajeczkę. Najzwyklejszy, wprost banalny, bezfiltrowy, trochę jabłuszkowaty bilardzik. Nawet nie pamiętam co mi się w niej spodobało.

Poleżała sobie spokojnie w szafce, czekając na lepsze czasy, aż ostatnio coś mnie naszło na małą renowację. Okazało się, że roboty wcale nie było tak dużo.  Po gruntownym oczyszczeniu i ponownym opaleniu, z niejakim zdziwieniem stwierdziłem, że pali się w niej zaskakująco przyjemnie. Wrzosiec okazał się bardzo twardy i odporny. Dość dużej średnicy palenisko otaczają cieniutkie ścianki. Może dlatego fajka prawie nic nie waży, a temperaturę łatwo kontrolować.

Zaciekawiła mnie historia tej filigranowej francuzeczki. Niestety, w szale pucowania nie zwróciłem na to uwagi i sztanca wybita na viroli straciła nieco na czytelności.

Dla mnie to merk składa się z liter ELS rozdzielonych kropeczkami, jakby krokodyla z cygarem i napisu Paris. A może to, co biorę za cygaro w ustach gada to literka I? Choć symbol palącego gada jakbym już kiedyś spotkał. Niestety, googlanie nie dało pozytywnych wyników i nazwy firmy nie udało mi się rozszyfrować. Może gdybym władał językiem Moliera rezultat poszukiwań byłby lepszy. A jeśli to wcale nie jest firma znad Sekwany?

One Response to Francuska nieznajoma

  1. KrzysT
    KrzysT
    6 stycznia 2017 at 07:56

    Przede wszystkim – powitać weterana z APF-u (palący mniej niż dziesięć lat powstać, ukłonić się grzecznie; spocznij, wolno palić ;))

    Fajka fajna. Poszedłbym tropem punc na viroli i spróbował wydatować na podstawie:
    http://www.925-1000.com/Ffrench_marks.html
    http://www.925-1000.com/Ffrench_makers_A.html

    Ale sama gadzina z niczym mi się niestety nie kojarzy :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*