Kupiłem Cudo – 3 x KAYWOODIE i GBD

28 stycznia 2014
By

Było to ponad pół roku temu. Żona (kolejny raz jestem jej wdzięczny) w sierpniową środę powiedziała, że jedziemy na weekend do Gdańska. Ja oczywiście pesymistycznie nastawiony do jej pomysłów zacząłem narzekać. Gdańsk, a po co? Jednak, po krótkiej chwili, myślę: w Gdańsku byłem ostatnio na szkolnej wycieczce. Szybki rzut oka na mapę: Poznań-Gdańsk – piękna autostrada już od Torunia. Kolejne 3 minuty w Internecie i hotelik był zarezerwowany. W sobotę rano zapakowałem rowery do samochodu i w drogę. Na miejscu okazało się, że w Gdańsku odbywał się właśnie coroczny jarmark dominikański. Jako stały bywalec pchlich targów i giełd antyków ucieszyłem się jak dziecko widząc dziesiątki straganów ze starociami. Liczyłem oczywiście na to, że kupię jakąś fajeczkę. Pierwsza godzina chodzenia i nic. Pajda chleba ze smalcem – żona dzielnie znosi moje powolne oglądanie każdego stoiska. Druga godzina, już pomału zrezygnowany. Aż tu nagle – jest. Na jednym ze stoisk kilkanaście fajek – wybrałem 3 sztuki  i pytam: ile? Sprzedawca odpowiedział: 25 zł za sztukę. Cena mi się spodobała, ale jako Poznaniak musiałem się trochę potargować. Zaproponowałem 50 zł za trzy fajki, albo 60 zł z jedną dodatkową – uszkodzoną.

I tak oto stałem się szczęśliwym posiadaczem:

KAYWOODIE CARBURETOR U.S.PAT. 2082106,

KAYWOODIE MATCHED GRAIN 13,

KAYWOODIE SIGNET,

GBD NEW STANDARD 124 (złamany ustnik, brak logo na ustniku)

20130817_110015

20130817_110052

20130828_185511

Fajki były w paskudnym stanie. Ich oprawca z pewnością nie wiedział co to wycior. Kaywoodie miały zapchane i zaklejone ustniki, więc trafiły do słoiczka ze spirytusem. Pewnie ktoś mnie skrytykuje ale już tak mam, że odnawiając fajkę zazwyczaj odzieram ją prawie do zera – wydobywam kolor i połysk od nowa.

Nagar usunąłem z grubsza, zaokrąglonym wiertłem łopatkowym.

20130817_110306

Następnie użyłem kapturka do pedicure. Kapturki polecam, można je nabyć w różnych rozmiarach i gradacjach, są idealne do odnawiania, zedrą wszystko nawet samo dno fajki. Trzeba jednak uważać by nie przesadzić, łatwo zakłócić geometrię komina.

20130817_111220

Planowanie rimów.

20130817_113939 20130817_113951

Po oczyszczeniu, Kominy okazały się być w zaskakująco dobrym stanie.

Maleństwo – CARBURETOR też otrzymało odrobinę pieszczot.

20130817_112354

Z zewnątrz zastosowałem papier ścierny 600 – delikatnie, by nie zetrzeć punc. 20130817_114042 20130817_120654 20130828_192321 20130828_192310

W główkach fajek wykonałem kilka razy profesora. Wielokrotnie były też czyszczone kanały szorstkim wyciorem namoczonym w spirytusie, a następnie trafiły na kilkudniowe wygrzewanie na kaloryfer.

DSC03207

DSC03209

Gdy przyszedł czas na ustniki KAYWOODIE, zasmucił mnie fakt rozpuszczenia się w kąpieli spirytusowej jednego logo – po prostu zniknęło.

20131209_181226

Ustniki były tak zapaskudzone, że męczyłem się z nimi kilka dni. Specjalnie do nich zakupiłem czyściki do pistoletu lakierniczego o różnych średnicach.

DSC04164

 

A oto moje cuda które zakupiłem za 60 zł, wiszą teraz na ścianie w salonie i odpoczywają, spokojnie czekając na swoją kolej.

DSC03703 DSC03706 DSC03709 DSC03705 DSC03712 DSC03429DSC03431 DSC03432

19 Responses to Kupiłem Cudo – 3 x KAYWOODIE i GBD

  1. miro
    28 stycznia 2014 at 10:48

    Koledzy znajacy się na odnawianiu lepiej ode mnie (czyli pewnie wszyscy) mogą zapewne kręcić nosem na nieortodoksyjne podejście (głównie szlifowanie powierzchni zewnętrznej), ale dla mnie, patrząc na różnicę pomiędzy „przed” a „po” – rewelacyjna robota.

  2. kusznik
    kusznik
    28 stycznia 2014 at 10:54

    Przeczytałem z rozkoszą! Dlaczego? Bo też drę zewnętrze do gołego! A efekt Twojej pracy jest rewelacyjny! Gratuluję!

  3. Grimar
    Grimar
    28 stycznia 2014 at 11:06

    I ja również ścieram bejce papierem. W spirolu bejca nie zawsze schodzi.

  4. golf czarny
    28 stycznia 2014 at 11:16

    No ładnie . Za średnio piętnaście złotych ( w dalszą ekonomi sie nie wglębiająć) ma Kolega cztery markowe ,ładne i mam nadzieję smaczne faje.

    Jak kolega naprawił ustnik w GBD ? Acha darcie jak darcie ale ten ustnik do spirytusu (ja bym logo chociaż jakim smarem zabezpieczył.)Oczywiście , nie żabym spirytusowych kąpieli sam nie uskuteczniał . Z tym samym niestety skutkiem- utraty loga.

    • M.Pawlak
      mpgarb
      28 stycznia 2014 at 12:36

      Mam nauczkę by nie ładować ustników do spirytusu bez zabezpieczenia. Naprawę ustnika i logo KAYWOODIE i GBD za jakiś czas postaram się opisać i zilustrować.

  5. gpzagan
    gpzagan
    28 stycznia 2014 at 16:36

    Bardzo dobra robota aż miło popatrzyć. Pozdrawiam :D .

  6. KrzysT
    KrzysT
    28 stycznia 2014 at 18:14

    Świetny efekt. Bardzo ładnie opracowane ustniki. Liczę, że ponieważ odległość do Wrocławia jest mniejsza niż do Gdańska, to będziemy mogli obejrzeć je na żywo? ;)

    • M.Pawlak
      mpgarb
      28 stycznia 2014 at 20:41

      Tak jest! – będę.

  7. Obzon
    Obzon
    28 stycznia 2014 at 18:58

    Pięknie odnowione fajeczki! Wyglądają jakby dopiero co opuściły półki sklepowe. Gratulacje.
    Artykuł ten, pokazuję, że na gdańskim jarmarku w zalewie śmieci fajkowych (za które sprzedawcy chcą nieadekwatnie duże pieniądze) mogą trafiać się zupełnie fajne rzeczy. Ja w tym roku trafiłem za 20 zł ładnego pota Savinelli Deluxe Milano. Miał on przegryziony od spodu ustnik, więc musiałem zmusić się do załatania dziury. Okazało się, że to nie było takie trudne. Dwa lata temu również nie wróciłem z pustymi rękoma.
    Pozdrawiam i gratuluje raz jeszcze

    • golf czarny
      28 stycznia 2014 at 21:28

      Co jakiś czas zastanawiam się czy JD wart jest specjalnych wycieczekw poszukiwaniu fajek .Oczywiście , przy okazji dlaczego nie . Tym bardziej ,ze jest tam trochę rękodzieła i ciekawej spożywki z innych krajów. Ja osobiście pracuję niedaleko „tego całego kramu” i właściwie nic nie stoi na przeszkodzie (oprócz tego , że jednak sporo roboty) żeby się tam pojawiać i fajek szukać. Ale krótko powiem : mnie przerzucanie śmieci nie bawi ani też gadanie ze śmieciarzami nie rajcuje. Dwa lata temu nie kupiłem nic . Widziałem kilka niemieckich za jakieś absurdalny pieniądz. Ten rok był ciekawszy. chociaż niewiele różniący od allegro . Dużo bg i albańskiej rezaniny , wielkie pudło złomu u jednego wyjątkowego opryskliwca (był tam peterson pre-rep ale z jakąś, poważną nie pamiętam jaką wadą -złom za 40 zł za sztukę !) Jedyna sprawna i sensowna fajka u tego kolesia to był GBD za którego chciał 100 zł !Ja w sumie kupiłem 3 fajki . M.in po długich targach tego GBD , dr.max (tani , czysty ,canadian, który jest całkiem smaczny) i coś czego jeszcze nie odnowiłem. Uważam, że się do Kolegów Fortuna uśmiechnęła i gratuluję.

  8. Buldoger
    Buldoger
    29 stycznia 2014 at 20:03

    Mpgarb, dlaczego wszystkie w jednym kolorze odnowiłeś/zrobiłeś? Tak pytam z ciekawości.

    • KrzysT
      KrzysT
      29 stycznia 2014 at 20:06

      Darcie po zewnętrzu + spirytus = w miarę naturalny kolor.

      • Buldoger
        Buldoger
        29 stycznia 2014 at 20:13

        Czyli jak były wykańczane?…tylko wosk, bez bejcy?

        • KrzysT
          KrzysT
          29 stycznia 2014 at 21:08

          Wykańczane były akurat raczej z bejcą. Po prostu zdarcie zewnętrznej warstwy zazwyczaj rozjaśnia nieco fajkę. Jeżeli ktoś dodatkowo topi fajkę w spirytusie (czego autor nie zastosował) to zazwyczaj znaczna część bejcy puści i dodatkowo rozjaśni całość. Ale i tak część koloru zostanie. Zazwyczaj regułą jest, że starsze fajki są ciemniejsze, no i nie tak łatwo puszczają kolor. Wosk nieco przyciemnia i kontrastuje, ale oczywiście jeśli ktoś chce bardziej uwidocznić słoje i nie czekać na wybarwienie pod wpływem temperatury i produktów palenia to może pociągnąć bejcą, tak jak to uczynił mpgarb.

    • M.Pawlak
      mpgarb
      29 stycznia 2014 at 20:25

      Takie prawie naturalne lubię najbardziej. Ale i tak na każdej zastosowałem 3 kolory bejc. Jedna dla uwidocznienia słoi, inne by delikatnie przyciemnić.

      • golf czarny
        30 stycznia 2014 at 12:36

        No w ogóle co ja sie dowiaduje? Kolega stosuje metody wyrafinowane a nic , nawet tyci, nie zdradzi.Zresztą tak pomyślałem , że samą 600 -ką takiego wyglądu się nie uzyska.
        Proszę osobiscie o więcej know-how . Fajki świetnie zrobione to się chce dowiedzieć dokładnie jak to się stało.

        • M.Pawlak
          mpgarb
          30 stycznia 2014 at 18:21

          Papier 600 zastosowałem do pozbycia się starej bejcy. Po oczyszczeniu profesorem i wyciorami ze spirytusem, nałożyłem bejce ciemny brąz i ponownie papier 600. Następnie zmieszana bejca mahoń z dojrzała cytryna i papier 800 i 1200. Na koniec wosk carnauba i trzy rodzaje tarcz polerskich. Do ustników zastosowałem papiery ścierne od 400 do 2500, dwie pasty polerskie i dwie tarcze filcowe. Elementy aluminiowe muszą być polerowane na osobnej tarczy, bo strasznie brudzą.

  9. TAG
    TAG
    31 stycznia 2014 at 16:25

    Jestem pełen podziwu! Efekt zapierający dech w piersiach! Gratuluje i trochę zazdroszczę takich umiejętności.

  10. Marek Mr❂
    Marek M.
    28 stycznia 2016 at 08:49

    Chyba byliśmy przy tym stoisku tego samego dnia. Czy była to pierwsza sobota jarmarku, kiedy w na Długim Targu ustawiono gigantyczny bęben? Tak czy inaczej, odrobinę Cię chyba ubiegłem. Widziałem, że ktoś się owymi Keywoodie interesował, ale nie przyszłoby mi nawet do głowy, że można je odnowić tak wspaniale. Spośród wszystkich fajek wybrałem tylko dwie: GBD Century Matt – z usłojeniem nienadzwyczajnym może, ale też bez skaz, o doskonałym profilu billiard, dość dużą, z jedną tylko wadą w postaci zielonego ustnika, który dało się z czasem wyczyścić – i coś specjalnego, mianowicie doskonały rhodesian Bertrama (!), niestety z połamanym ustnikiem. Obie fajki nieco odpucowałem, a Bertrama zapakowałem w kopertę i wysłałem, po wymianie e-maili, do Blakemar Briars, gdzie angielski mistrz dorobił mi nowy ustnik. I tyle. To jednak, co zrobiłeś z tymi fajkami, jest zdumiewające. Ja też od czasu do czasu staram się przywrócić jakimś starym fajkom dawny blask, ale przy Twoich dziełach wstydziłbym się w ogóle pokazać swoje. Chylę czoła!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*