Captain Black Regular – recenzja St.Ptr

2 września 2013
By

captain black regular

Na przesyłkę się czeka. Czasem niecierpliwie, czasem bez emocji, czasem się o niej zapomni i niespodzianką, przeważnie miłą, jest jej pojawienie.
Ja na moją tytoniową przesyłkę czekałem cierpliwie, cierpliwie jej wyglądałem po powrocie z pracy, tak cierpliwie, że o mały włos jej nie przegapiłem!

Z tej cierpliwości nie rozerwałem natychmiast koperty na strzępy, tylko odłożyłem ją na bok, żeby teraz ona poczekała na mnie, do wieczora.
A wieczorem, kiedy już odrzuciłem bąbelkowe zabezpieczenia i rozszczelniłem torebkę strunową złożyłem duży ukłon losowi, który pozwolił mi trafić na dwunastą edycję Akcji Recenzja.

Tytoń czaruje intensywnym zapachem. Przyjemnym i otulającym, nie jak perfumy skórę, ale wyobraźnię i pamięć. Na mnie podziałał jak wehikuł czasu, tyle że nie zabrał mnie w żadne znajome miejsce. Zabrał mnie do jesiennych leszczynowych lasów, do plecaka wypełnionego chlebem z rodzynkami i drożdżowcem, zabrał mnie do tego miejsca w mojej wyobraźni gdzie zasiada się w fotelu i pyka fajkę wśród niespiesznie toczącej się gawędy.

Nabijałem nim fajkę kilkukrotnie i palony zawsze tak samo łagodny przenosił mnie z ogrodowego plastikowego fotela na mojej spaghetti-wąskiej działce do tego pokoju wypełnionego spokojnymi zapachami opowiadanych historii. Największa niespodzianka jaka na mnie czekała, zaskoczyła mnie jednak po pierwszym paleniu. Kiedy zostawiłem fajkę na stole w moim pokoju na noc i na drugi dzień po pracy tam wszedłem, zastał mnie najprzyjemniejszy fajkowo-waniliowo-semi-sweet zapach jaki kiedykolwiek czułem.

Nie znam się na fermentacjach, naturach, dodatkach i haniebnych praktykach desakrujących dziewicze tytonie. Wiem za to co lubię, a ten tytoń dostarczył mi wiele przyjemności. Lubię go. Lubię, że jest wygodnie pocięty, lubię kolor dłuższych i krótszych wstążeczek splecionych w woreczku. Lubię, że jest przyjemnie nie za wilgotny, lubię smak. I uwielbiam ten zapach, który po paleniu sączy się z fajki.

Ten tytoń będzie moim przeciwnym biegunem i równorzędnym partnerem dla Consummate Gentleman, którego od jakiegoś czasu już faworyzuję i z którym odkrywam zupełnie inne światy.

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*