Stare fajki – prośba o pomoc przy identyfikacji

13 listopada 2018
By

Stałem się ostatnio szczęśliwym posiadaczem kilku starych fajek. Część z nich to wrzoścówki, które właśnie czekają w kolejce do renowacji w moim warsztacie. Moje pytanie dotyczy dwóch innych, z pewnością nie wrzoścówek. Pierwsza z nich jest zamykana od góry klapką, pochodzi pewnie z okresu PRL.

Druga to bardziej lufka, z dłuuuugą szyjką/ustnikiem i maleńkim cybuchem, podobno bułgarska.

Czy ktoś ze starszych palaczy pamięta takie fajki i mógłby mi przekazać parę informacji na ich temat? Np. z jakiego drewna robiło się takie fajki? Oczywiście żadna z nich nie jest sygnowana.

3 Responses to Stare fajki – prośba o pomoc przy identyfikacji

  1. Grimar
    Grimar
    14 listopada 2018 at 16:10

    Co do tej pierwszej, to podejrzewam, że to fajka z gruszy. Mr.Bróg robi niemal identyczne.

  2. psbird
    14 listopada 2018 at 21:14

    Moje wrażenia na podstawie zdjęć:

    Pierwsza wygląda na góralski (typowa osłonka od wiatru) wyrób pamiątkarski. Kiedyś robiono takie cuda nawet z najpospolitszego materiału – sosny. Świadczyły by o tym grube ryflowania zrobione dłutkiem albo nawet nożykiem. Do palenia się to nie za bardzo nadawało. Sprawdź czy drewno jest miękkie i ew. kolor wewnątrz szyjki.

    To drugie też zalatuje góralszczyzną dla turystów. Ja bym obstawiał, że to jest cygarniczka. Jeśli średnica „komina” odpowiada wymiarom papierosa to sprawa jest jasna. W PRL wyrabiano takie krótkie „fajeczki” dla miłośników papierosów z plastiku -:) Tylko rim zrobiony był metalu. Fajeczki były nawet dwukolorowe z białym cybuchem. Zwykły palacz Sportów mógł się poczuć prawie jak gentleman. No i nie musiał pluć okruchami tytoniu. Ale bardziej popularne były do tego celu fifki szklane.

    • kanioltom
      15 listopada 2018 at 08:18

      Ooo, w pierwszej pali się wyśmienicie! Spróbowałem w niej do tej pory tylko Virginii no 1 od MB. W większości wrzoścówek tytoń ten jest dla mnie strasznie płaski w smaku, tutaj nabrał słodyczy i wielowymiarowości. Nie mam żadnej fajki z gruszy, więc ciężko mi to porównać, ale:
      – w kominie prawie nie ma nagaru, mimo śladów użytkowania (osmalony aluminiowy kapturek i troszeczkę zasyfiony ustnik)
      – drewno jest twarde, lekkie, takie jakby puste po opukaniu palcem
      – jest jasne – szyjka w środku czarna jak smoła (mimo wyciorowania spirytusem), ale naturalny kolor prześwituje gdzieniegdzie przez ryflowania, ponadto pod pierścieniem na szyjce kawałek drewna jest obłupany – wysłałbym zdjęcia, ale nie wiem, jak je wstawić do komentarza.
      Aha, i jeszcze ustnik jest wykonany z jakiegoś dziwnego materiału: twardego, jakby szklanego. Zakończony jest aluminiowym czopem, który wygląda trochę jak półprofesjonalna naprawa, ale równie dobrze mógł być zamontowany oryginalnie.

      Z tą cygarniczką to się może zgadzać – średnica pasuje, a drewno jest kruche. Do palenia bezpośrednio w niej nie bardzo się nadaje. Mam taką jeszcze jedną po dziadku, niestety niekompletną, dlatego użyłem jej do eksperymentu z latakią – smakowało świetnie, ale po kilku paleniach główka się przepaliła. Tak więc przyjdzie zapewne mojemu nowemu nabytkowi pełnić głównie funkcje ozdobne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*