Amphora – Virginia (video recenzja)

26 lipca 2020
By

Zapraszam do video recenzji tytoniu Amphora Virginia.

Tags: , , ,

10 Responses to Amphora – Virginia (video recenzja)

  1. Ziemowit
    Ziemowit
    26 lipca 2020 at 17:15

    Dziękuję Grimar

  2. frm
    27 lipca 2020 at 00:30

    Mnie rozczarowała . Może za dużo się spodziewałem , może za łapczywie paliłem , może …. ale dla mnie między tą Amphorą , tytoniami SG czy Fribourg & Treyer jest przepaść . Nawet poczciwa V nr1 bardziej mi smakuje . Aha , nie jestem uprzedzony do Amphory jako takiej , wręcz przeciwnie Original uważam za całkiem przyjemny tytoń , a Rich też da się palić .

  3. Buldoger
    Buldoger
    1 sierpnia 2020 at 16:26

    Nigdy nie byłem fanem firmy Mac Baren. Zawsze uważałem ich za średnią półkę. Ale Amphora Virgina, to naprawdę dobry tytoń. Moim zdaniem zdecydowanie lepszy niż Virginia No.1 czy nawet HH Mature Virginia. Myślę, że warto przedmiotowy tytoń wysezonować ładnych kilka lat (10-20!), a wtedy to będzie cudo!;-)

  4. ap
    2 sierpnia 2020 at 11:37

    Z Mac Baren’em mam spory problem, bo mają rozrzut w jakości jak ruska katiusza, z jednej strony mamy produkty pod logo Amphory, czy Va no 1, z drugiej takie jak Capstan, Navy flake czy Virginia flake, gdzie, podkreślam, Capstany uważam za jedne z wybitnych tytoni😁

  5. bz
    4 sierpnia 2020 at 18:20

    Miłe że nawet oni robią virginię :) Bo po 7 chyba latach przerwy w fajczarstwie się przeraziłem stanem rynku… Dobrze że odkopałem stare puszki SG Brown No 4, Balkan Flake, Ratrrays Marlin Flake… ale mam ich tylko kilka.

  6. VickieRouri
    24 sierpnia 2020 at 04:05

    Bactrostop – srodek na pasozyty – https://kshop5.pro/MUDSTf/

    • ap
      25 sierpnia 2020 at 15:23

      w sensie, że aromatyzacja taka?

      • szydlo
        27 sierpnia 2020 at 16:29

        to jakiś bot, może admin by to wywalił

  7. ap
    25 sierpnia 2020 at 15:23

    w sensie, że aromatyzacja taka?

  8. Smoker
    8 lutego 2021 at 15:56

    Idąc tropem tzw. Starej Amphory Full Aroma – za której zapachem, gdy się ja paliło publicznie – przepadały wszystkie moje koleżanki, kupiłem tę paczuszkę- Virginii . I całkiem fajnie się ja pali- to po pierwsze primo (sic!), jak mawiał pewien „wykształciuch”
    Po drugie – zanim nabiałem Worobca 150 dębowego, tym tytoniem, to poddałem go 2 miesięcznemu suszeniu i rewelka. Nabija się pięknie, kruszy delikatnie co ułatwia „załadunek” i dość szczelnie wypełnia główkę fajeczki. Po trzecie- pachnie. Woń herbaty być może Liptona a może Earl Gray choć bardziej z cytrynową nutą sprawia, ze jest to palenie „deserowe”. Do ciacha, jakiej słodkiej Malwazji, a może Porto, ładnie równoważy smak.Uzupełnia bukiet wrażeń takich właśnie popołudniowo-leniwych. Trochę jeszcze wzbogacony o lekko ziołowy(?), trawiasty melanż. Ćmi się dobrze, bez specjalnych interwałów niczym w wiośnie Vivaldiego. Po czwarte – to rzeczywiście taka pseudo muzyczna kompozycja bardzo wyważona, acz zaskakująca prostotą. Nie parzy, nie wola o ciagle podpalanie i daje miły nastrój otoczeniu, w którym palimy ową kompozycję Mac Barena. Nie jestem aż nadto wybredny i może dlatego bardziej mi smakuje niż najbardziej znana Virginia No 1. Tę brunatno-brązową kompozycje liści będę dalej palił. Oczywiście nie jest to mój ulubiony tytoń, ale warto go mieć na podorędziu, w tych dziwnych czasach, dyskryminowania przez państwo wszelkich palaczy i wyznawców nie liberalnego trybu życia. To taki tytoń do dyskusji właśnie o możliwościach korzystania z używek, zwłaszcza, ze ów tytoń nie zawiera zbyt dużo nikotyny i nie rzuca na podłogę z powodu jego mocy. Klawy średniak. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*