Giveaway #3 – KBB Yello-Bole

13 maja 2013
By

Przyznam się szczerze, że od dłuższego czasu polowałem na początek akcji giveaway. Poprzednie edycje narobiły mi smaku obfitując w naprawdę ładne okazy, bardzo leciwe swoją drogą. Dodatkowo miałem chęć zmierzyć się z czymś bardziej skomplikowanym niż zwykłe odświeżanie lub remontowanie fajki. W trudniejszych naprawach nie miałem jak do tej pory większego doświadczenia, dlatego też do końca wahałem się czy powinienem się zgłaszać. Akcja pojawiła się (udało mi się nie spóźnić), wypatrzyłem fajkę stanowiącą wypadkową moich chęci i umiejętności i tak oto zawitała do mnie KBB Yello-Bole.

W końcu nadszedł czas wstępnych oględzin. Fajka była w stanie co najmniej ciężkim. Powierzchnia fajki była obtarta w kilku miejscach. Nie miała żadnych pęknięć, przepaleń, złamań. Pokryta była wieloma drobnymi, białymi kropkami, które wyglądały na farbę. Może ktoś palił podczas bielenia mieszkania. Rim trochę osmolony, ale tragedii nie było. W kominie znajdowała się warstwa nagaru o grubości 2-3 milimetrów. Zastanawiałem się czy aby nie odpadnie razem z kawałkiem komina.  No i ten ustnik… Tak jak KrzysT pisał, brak czopa. Niestety to nie jedyna jego wada. Ustnik był bardzo pogryziony. Zarówno na grzbietowej i brzusznej powierzchni znajdowały się głębokie kratery, a sam koniec był częściowo odgryziony. Od razu jasnym się stało, że będzie to najtrudniejsza część pracy. Aby lepiej zobrazować i ożywić ten nudnawy opis, dodaję to oto zdjęcie.

SAM_6105 (2)

Przed przystąpieniem do działania postanowiłem zadać sobie odrobinę trudu i spróbować, chociaż w przybliżeniu, określić wiek tegoż cudeńka. Wszystko co udało mi się odczytać na fajce to KBB (znajduje się wewnątrz trójlistnej koniczynki), obok tego Yello-Bole, a pod spodem Cured With Real Honey.

Przeszukiwałem Internet nie raz i nie dwa, ale żadnych konkretów nie udało mi się znaleźć. Jedyną deską ratunku był adres emailowy do siedziby firmy KBB w USA.  Długo się nie zastanawiając napisałem, a po kilku dniach otrzymałem odpowiedź. Uprzejmie mi wytłumaczono, że fajka ta mogła powstać pomiędzy rokiem 1938 a 1950. Produkcja fajek z napisem „Cured With Real Honey” rozpoczęła się w roku 1938. Przed rokiem 1938 widniał napis „Honey Cured Briar”. Z kolei fajki z KBB w koniczynce były wytwarzane do roku 1950. Reasumując, wiek fajki mieści się w widełkach pomiędzy 63 a 75 lat.

Nadszedł czas aby wziąć się do roboty.  Zaprzęgnięty został papier o gradacji 100 i przystąpiłem do czyszczenia komina. Po pozbyciu się nagaru odetchnąłem z ulgą. Komin był w bardzo dobrym stanie. Nie miał żadnych ubytków, nie pojawiła się także siateczka. Kamień spadł mi z serca. Jedynym mankamentem była znaczna obliteracja nawiertu. Poradziłem sobie z tym cienkim, długim pilnikiem. Następnie przystąpiłem do przetarcia całej fajki papierem o mniejszej gradacji rzędu 400/500. Zależało mi na tym aby napisy były do końca widoczne. Oto co udało mi się wydobyć z komina i to jak wyglądała fajka po czyszczeniu.

SAM_6113 SAM_6116

Następnie za pomocą szlifierki zeszlifowałem delikatnie rim. Nie chciałem aby fajka zbyt się zmniejszyła, dlatego też robiłem to bardzo powoli i ostrożnie. A oto wynik w analogicznej scenerii.

SAM_6123

W tle na powyższym zdjęciu widoczna jest cienka, aluminiowa rurka o średnicy około 6mm. Posłużyła mi za nowy czop w ustniku . Przed wysłaniem fajki do kąpieli musiałem lekko poszerzyć kanał dymowy w fajce tak, aby pasował do średnicy nowego czopu. Użyłem do tego wiertła szczelinowego założonego na niewielki mikrosilnik. Następnie fajka została wysłana do kąpieli alkoholowej.

 SAM_6158

Przyszła kolej na ustnik. Jeśli chodzi o wspomnianą rurkę, musiałem postąpić analogicznie również w przypadku ustnika. Owo wiertło okazało się być bardzo uniwersalne. Pozostało mi tylko dociąć odpowiedniej długości czop. Poniżej prezentuję efekt.

 SAM_6137

Największą bolączką dla mnie było połączenie czopu z ustnikiem. Poszukiwałem kleju/żywicy, który będzie obojętny w stosunku do jamy ustnej, będzie dobrze łączył obie części i najważniejsze – nie będzie wpływał na smak tytoniu. Niestety żaden z obecnych na rynku produktów nie spełnił moich wymagań. W związku z tym próbowałem po prostu go wkręcić. Wiem, że nie ma gwintu, ale opcja „na wcisk” okazała się najlepszym wyjściem. Czop w ustniku siedzi ciasno i solidnie. Przy odrobinie trudu można go wyciągnąć, ale w żadnym wypadku sam podczas użytkowania fajki się nie przemieszcza.

SAM_6140

Dalsza praca nad ustnikiem polegała na przetarciu go papierem 800. Chciałem spłycić trochę te kratery, ale jednocześnie nie zrobić takiego schodka w połowie ustnika. Końcowa część ustnika była, jak wspomniałem, częściowo odgryziona. W skorygowaniu tego mankamentu przyszła mi ponownie szlifierka. Była to kwestia ściągnięcia 1/2 mm celem jego wyrównania.  Potem w obroty poszła cała gama papierów ściernych: 1000, 1500, 2000, 2500, 3000. Zależało mi na doskonałym wypolerowaniu ustnika.  Na koniec pasta do ustnika i odrobina pasty do wrzośca połączona z mechanicznym polerowaniem.

 SAM_6144 SAM_6154

 

Efekt całego zabiegu:

 SAM_6156 SAM_6157

 

W tym czasie fajka porządnie się wykąpała i wyschła. Po tym z pomocą przyszła wspomniana pasta do wrzośca. Dokładnie nawoskowałem fajkę kładąc kilka warstw i przystąpiłem również do mechanicznej polerki. Oto nawoskowana fajka przed polerką.

 SAM_6159

Podsumowując, fajka kosztowała sporo pracy i wysiłku. Nie żałuję żadnej chwili spędzonej podczas jej renowacji. Fajka zostanie w moim zbiorze do końca jej albo mojego żywota. Jest dla mnie pamiątką z akcji, a także ozdobą mojej kolekcji. Jakoś mam sentyment do leciwych przedmiotów.

Powtórzę po osobach, które już swoje artykuły napisały. Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość wzięcia udziału w akcji. Dziękuję Krzysiowi za organizację i wszystkim czytającym użytkownikom. Czekam na krytykę i uwagi. A, jeszcze zdjęcia finalne, byłbym zapomniał :)

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Tags: , , , ,

7 Responses to Giveaway #3 – KBB Yello-Bole

  1. KrzysT
    KrzysT
    13 maja 2013 at 21:44

    Ogólnie to mi się podoba, z tym, że coś ucierpiało pasowanie – przynajmniej tak widać po zdjęciach.
    Ale ogromny plus za datowanie fajki. Cieszy mnie, że w miarę (no, plus minus ;)) prawidłowo obstawiłem datę wykonania.

    • krycha371
      krycha371
      13 maja 2013 at 21:46

      Pasowanie :)?

      • Andrzej K.
        13 maja 2013 at 22:24

        Ogólnie – wygląda to wszystko na naprawdę dobrą i dokładną robotę. Ale zgodzę się z Krzyśkiem – przynajmniej na 1 i 5 fotce wygląda jakby ustnik odrobinę nie zgrywał się z szyjką.
        Ciężko jest zrobić precyzyjnie nawiert pod nowy czop w miejsce ułamanego bez wiertarki stołowej.Wiem coś o tym ;) Wystarczy drgnięcie ręki i skosi te felerne pół milimetra. I takie właśnie wrażenie można odnieść po tych fotkach, że minimalnie ustnik ucieka.
        Ale, jak wspomniałem wcześniej – ogólnie dobra robota, a palidełko ładne, odpicowane i przywrócone do sprawności. Gratuluję, również tego, że udało Ci się prześledzić genezę i oszacować z sukcesem wiek fajki.
        Pozdrawiam

        • krycha371
          krycha371
          14 maja 2013 at 20:48

          Zgadza się, jest tam pewien skok. Co zastanawiające po przeciwnej stronie powinien być skok w drugą stronę, a pasuje, na moje oko, całkiem dobrze :)

  2. kusznik
    kusznik
    14 maja 2013 at 08:24

    Ogólnie SZACUN!

  3. pigpen
    pigpen
    14 maja 2013 at 10:28

    Bardzo elegancko się prezentuje. Gratulacje.

    • maciej_faja
      14 maja 2013 at 21:22

      Bardzo podoba mi się ta akcja przywracania do życia starych fajek.
      Muszę przychylić się do opinii kolegów o nieco „przesuniętym” spasowaniu ustnika z szyjką. Poza tym wydaje mi się, że krawędzi ustnika przy łączeniu są lekko zaokrąglone, no i ten nieszczęsny zgryz. Osobiście pewnie amputowałbym i dał protezę a innego ustnika.
      Ważne, że koledzy zdobywają doświadczenie.
      Z poważaniem
      MM

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*