Faja w samolocie.

2 kwietnia 2011
By

Piszę z zapytaniem, czy miał ktoś do czynienia z wnoszeniem fajki na pokład samolotu, w bagażu podręcznym. 20 kwietnia leca z Dziewczyną do Anglii na tydzień i chciałbym zabrać ze sobą fajkę, ale znając realia lotniskowe mogą uznać ją za jakieś turbo narzędzie niosące śmierć, dlatego chciałbym się upewnić, czy nie będę musiał się użerać z tymi wariatami.
Wiem jedynie, że Zippo wybebeszają z waty i knota. I co z tytoniem ?
Bagaż będę miał tylko podręczy bo na tydzień lecimy i więcej mi nie trzeba :)

Tags:

8 Responses to Faja w samolocie.

  1. Cyntel
    Cyntel
    2 kwietnia 2011 at 12:52

    Ajjj, to miało trafić do „zamiast forum” chyba źle kliknąłem.

  2. Alan
    Alan
    2 kwietnia 2011 at 12:53

    Przeniosłem do odpowiedniego działu.

  3. suhacz
    2 kwietnia 2011 at 13:34

    podróżuję drogą powietrzną po Europie od sześciu lat, mniej więcej 6 lotów w ciągu roku. Co do zapalniczek benzynowych – potwierdzam. Jak dotychczas nie zdarzyło mi się (odpukać), by kontrolerzy przyczepili się do fajek czy tytoniu w bagażu podręcznym. Raz jeden, w Amsterdamie, pan na bramce zarządał wyjęcia i prezentacji Falcona, po krótkim „OK” fajka wróciła do torby.

  4. Cyntel
    Cyntel
    2 kwietnia 2011 at 14:00

    Czyli fajkę mogę spokojnie zapakować, Zippo zostawię bo nie chce mi się później czekać na przesyłkę z nową watą i filcem :) Jakoś sobie będę musiał poradzić.
    W tym wypadku przydałaby się Zippo Blu :D

  5. Pyzdralinski
    Pyzdralinski
    2 kwietnia 2011 at 14:03

    Latam już prawie 30 lat prywatnie, służbowo i nigdy nie miałem problemów z fajkami w bagażu podręcznym.. Jedynie od czasu do czasu na polskich lotniskach „onuce” czytaj SG przyczepia się do niezbędnika.Po za tym oglądają zbiorek fajek i tytoniu…
    Pozdrawiam

  6. 2 kwietnia 2011 at 19:12

    latam od lat – jestem frequently flyer – i zwykle jak mam bagaz staram sie fajki trzymac tam a nie w podrecznym, bo i tak sie nie przydadza; ale jak mam tylko podreczny – zostawiam niezbednik, i metalowe zapalniczki w domu – biore tylko plastikowe, jednorazowki; na wszelki… i odpukac – dziala.

  7. JSG
    2 kwietnia 2011 at 20:04

    Jakis czas temu lecac samolotem zapomnialem o niezbedniku, mialem go w kieszeni, sam zaskoczony go wyjalem, pani celnik zapytala co to, ja powiedzielm ze niezbednik do fajki i wiem ze nie powinienm go brac wiec moze go spokojnie skonfiskowac, wyrzucic i udawac ze go nie bylo, pani sie tylko usmiechnela i mi go oddala, proszac bym wrzucil go gleboko do torby, wieksze jaja mialem z bateria litowo jonowa i generatorem blyskowym ale to juz zupelnie inna para kaloszy. A w podrecznym mialem tez victorinoxa, falkona i zippo, tylko ze w plecaku z aparatami i nikt sie nie przyczepil, ale to bylo dosc dawno temu.

  8. Julian
    Julian
    15 kwietnia 2011 at 11:08

    Wczoraj leciałem z Brukseli do Wawy z fajką i puszką tytoniu w podręcznym, nikt się nie zainteresował. Ale niezbędnika na wszelki wypadek ni brałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*