F&T 34th Mixture: recenzja @PiotraT

22 października 2012
By

W poniedziałek, gdy została ogłoszona lista recenzentów już wiedziałem, że za chwilę dotrze do mnie próbka z nieznanym mi tytoniem. Byłem pewny,że będę go palić z dużą ciekawością (normalnie wiemy co palimy, bo sami to przecież sobie kupujemy) ale zastanawiałem się w jaki sposób opiszę moje wrażenia. Czytałem wcześniej kilka recenzji na naszym portalu, ale nigdy nie zastanawiałem się w jaki sposób ktoś je tworzył. Wydawało mi się to takie proste. Do czasu. Gdy w czwartek znalazłem awizo w skrzynce, czułem się lekko podekscytowany.

 

Otwarcie próbki

Nie od razu otworzyłem otrzymaną próbkę.

Długo się jej przyglądałem chcąc sobie wyobrazić jak pachnie. Nie było to jednak możliwe, gdyż intensywny zapach przedostawał się przez plastikową torebeczkę. Gdy już otworzyłem i wysypałem do mojej „mydelniczki” (tak nazywam pojemnik, w którym przygotowuję sobie tytoń do palenia) poczułem mocny, intensywny zapach – wędzony. Od razu skojarzył mi się z wakacyjnym paleniem ognisk, przygotowywaniem własnoręcznie złowionych rybek w wędzarni. Gdy już nacieszyłem się przyjemnym zapachem, zacząłem przyglądać się bliżej rozsypanemu tytoniowi. Składał się z dwóch rodzajów tytoni: jasnobrązowych dłuższych wstążek, oraz ciemnych, trochę krótszych.

Otrzymany tytoń był bardzo wilgotny, dokładnie taki jaki się spotyka zaraz po otwarciu puszki (koperty). Był na tyle wilgotny, że bardzo trudno było go przygotować do palenia. Nie bardzo chciał się rozdrobnić, pokruszyć. Powinienem go troszeczkę podsuszyć ale nie bardzo chciało mi się czekać. Łatwiej było mi zrobić z niego małe kuleczki, gdyż był elastyczny i bardzo plastyczny. W ten sposób nabiłem fajeczkę małą ilością. Zupełnie tak jakbym chciał opalić fajkę. Nie było chyba innego sposobu nabić fajkę tak małą ilością tytoniu. Gdybym nabił fajkę metodą „na trzy” od razu wypaliłbym cała próbkę.

Pierwsze palenie

Do pierwszego spróbowania tytoniu przygotowałem sobie fajeczkę zrobioną z wiśni.

Ma bardzo cienkie ścianki i ciekawy byłem czy mocno się nagrzeje podczas palenia. Wieczorem zasiadłem sobie za stołem i zacząłem próbować. Pomalutku pykałem sobie z uwagą, przyglądając się co chwila fajce i palącemu się w środku tytoniowi. Niestety wilgotny, za mało wysuszony tytoń (podsuszyłem tylko troszeczkę) trudno jest zapalić i później utrzymać żar. W pierwszym momencie tytoń wydawał się być łagodny (delikatny) i lekko słodki. Po pewnym niezbyt długim czasie zaczynała być odczuwalna jego moc. Ale nie był piekący, co mnie bardzo cieszyło. Pierwsze wrażenia – tytoń smaczny, ale mocny.

Drugie palenie

Tym razem wybierałem fajkę wrzoścową.

Tytoń lekko podsuszyłem przy piecyku. Krótko, ale jak się okazuje wystarczająco. Palił się spokojnie i sucho. Gdy o nim zapomniałem lekko przygasał, ale nie gasł. Pociągnięty za mocno stawał się kwaśny, lecz w fajce nic nie bulgotało. Okazał się bardzo dobry do palenia podczas pracy, przy wykonywaniu mojego ulubionego zajęcia, hobby. Nie wymagał dużej uwagi przy paleniu. Spalał się ładnie do białego popiołu. Choć muszę przyznać, że parę razy o nim zapomniałem i fajkę trzeba było ponownie rozpalić. Zostawiony tytoń w fajce i zapalony ponownie po krótkim czasie (nie dłużej niż dwie godziny) nie zmienił swojego smaku i aromatu.

Kolejne palenia

Choć mam kilka fajek, nie wszystkich mogę użyć do palenia otrzymanego tytoniu. Po kilku dniach, gdy powąchałem użyte wcześniej fajki (dokładnie po paleniu je wyczyściłem), poczułem intensywny wędzony zapach. Fajka zrobiona z wiśni oddawała bardzo podobny aromat do zapachu samego tytoniu ale może dlatego, że w fajce z wrzośca paliłem i inne tytonie. Zapachy mogły się pomieszać.

Próbka tytoniu okazała się na tyle duża, że starczyło mi jeszcze na kilka prób skosztowania tego jak dla mnie przyjemnego dla podniebienia tytoniu. Przy kolejnym podejściu odniosłem wrażenie, że podobnie pachniał i smakował kiedyś próbowany przeze mnie tytoń fajkowy Peterson Old Dublin.

Podsumowując:

Tytoń mocny o intensywnym zapachu „wędzonki”. Doskonale pasujący do palenia w chłodne jesienne wieczory. Niewymagający ciągłej kontroli palenia. Za szybko palony nie wytwarza zbyt dużej ilości kondensatu. Pali się sucho. Nie pali w język. Polecam wszystkim, choć sam jestem ciekawy jaki tytoń próbowałem.

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*