Tytoń dla ciemnego jak tabaka w rogu

9 sierpnia 2015
By

Witam serdecznie wszystkich fajczarzy!

Pewnie juz to slyszeliscie nieraz: „jestem nowy, nic nie umiem, co tu robic, co robic”. Troche jestem w takiej sytuacji, ale zeby juz nie przedluzac, chcialbym krotko opisac moja sytuacje i jakich porad poszukuje.

Mieszkam w UK, dwa tygodnie temu kupilem fajke z wrzośca marki Parker of London, prekarbonizowana, za jakieś 25 funtow. Oczywiscie jak to laik zaczalem z aromatami i kupilem w lokalnym sklepie trzy rodzaje domowych mieszanek po 10g (Irish cream, Columbian coffee, vanilla & cherry). Wypalilem cztery razy. Za pierwszym razem polowka Columbian coffee – ciagle gaslo, smak bardzo slaby, totalna klapa. Druga proba, polowka Irish cream – smak nie najgorszy, gaslo troche rzadziej. Trzecia proba, polowka v&c – moglo byc lepiej, sredniawka, czesto gaslo. Czwarta proba, cala fajka nabita Irish cream – jedno z najgorszych doswiadczen, palilo sie latwiej, ale chyba za mocno rozpalilem, bo mimo, ze palilem wolno (50 minut) to najprawdopodobniej nawdychalem sie kondensatu, gdyz po fajce najchetniej puscilbym pawia i dreczyly mnie mdlosci, lecz nie dlatego, ze czytalem Sartre’a. W ten oto sposob fajka lezy w szufladzie od tygodnia, bo po prostu mnie odrzucilo to doswiadczenie. Jednak nie chce na tym konczyc. Chce sprobowac czegos nowego, prostszego, moze nawet zdrowszego.

Dlatego jako uparty pisze tutaj w sprawie tytoniu. Zrazily mnie troche aromaty dlatego tez szukam czegos innego. Jezeli chodzi o wymagania co do tytoniu:
– nie palilem wczesniej papierosow, wiec mysle, ze to moze odgrywac role w wyborze
– z racji, ze jestem poczatkujacym to potrzebuje czegos co sie latwo pali i z czym nie potrzeba duzego obchodzenia sie (mam tu na mysli dlugotrwale suszenie czy inne celebracje)
– nie chce tez sie od razu zbyt mocno truc, wiec wolalbym cos co nie zawiera zbyt duzej dawki szkodliwych substancji jezeli w ogole mozna o czyms takim mowic
– najwazniejsza rzecz – chcialbym przy tym tytoniu sie odprezyc, kontemplowac, zeby ta mieszanka wrecz podkreslala egzystencjalny smak ksiazek Camusa
– niestety w wynajmowanym mieszkaniu nie moge palic, wiec pale na dworze, choc mam zakamarek, gdzie nie ma wiatru, deszczu i innych anomalii pogodowych, odczuwalna jest jedynie temperetura brytyjska
– cena nie gra roli, zwlaszcza, ze tytonie w UK wahaja sie w granicach 11-13 funtow za 50g z tego co sprawdzalem

Szperajac po fajka.net i roznych innych witrynach znalazlem pare mieszanek, ktorymi jestem zainteresowany, ale chcialbym, zebyscie mi doradzili czy one sprostaja moim wymaganiom:
* Ashton – Artisan’s Blend
* Dunhill – Nightcap
* Samuel Gawith – Full Virginia Flake

To są tylko tytonie, o ktorych cos czytalem, lecz nie wiem czy to jest to czego oczekuje, dlatego jestem otwarty na wszystkie sugestie, gdyz kazda opinia i porada doswiadczonego fajczarza bedzie dla mnie jak zloto.

Dziekuje serdecznie i przesylam pozdrowienia zza morza!

Tags: ,

10 Responses to Tytoń dla ciemnego jak tabaka w rogu

  1. pigpen
    pigpen
    9 sierpnia 2015 at 19:08

    Ja polecam Gawith Hoggarth Broken Scotch Cake. Słaba, jasna Virginia. Łatwo się pali, suszyć wiele nie trzeba, słodka. Zawsze polecam ją na początek. Sam żałuję, że nie miałem możliwości żeby ktoś mi go polecił. Wtedy moja droga fajczarza byłaby łatwiejsza.
    FVF dobry, ale bardziej tytoniowy i mocniejszy. Nightcap to ta wstrętna latakia. Paliłem raz. Podobno też ma moc. Ashtona wymienionego przez Ciebie nie znam.
    Życzę cierpliwości i powodzenia :)

  2. radekb
    radekb
    9 sierpnia 2015 at 19:10

    Nightcap może niekoniecznie, ale Early Morning Pipe jak najbardziej.

  3. MeB
    9 sierpnia 2015 at 21:00

    Wojciech, wymieniłeś kilka z moich ulubionych tytoni! Artisan’s blend i Nightcap to pełne przepychu mieszanki z dużą ilości latakii, a FVF to mocny i pełny Viginia. Natomiast nie polecam ich na początek. Tytonie z duża ilości latakii są specyficzne. Jeżeli lubisz wędzone sery i ryby śmiało probój (wiem że to nie całkiem trafne porównanie, ale chodzi o to że latakia ‚is an acquired taste’). Pełna virginia bywa za mocna dla początkujących i nie jest banalna w obsłudze.

    Więc co na początek? Skoro już przytoczyłeś markę Ashton, Polecam Ashton’s Winding Road. Był jednym z moich pierwszych tytoni i nadal go często palę kiedy go mogę dostać. Jest to tytoń między aromatem a tytoniami bez topingu. Groosemoor i Early morning pipe to dobre latakie na początek jeżeli masz ochotę iść w kierunku mieszanek angielskich.

    Najlepiej jeżeli zakupisz próbki kilku docelowych tytoni. Ashtony da się na przykład kupić w mniejszych woreczkach.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości na drodze do fajkowego graala.

    • MeB
      9 sierpnia 2015 at 21:07

      Mała korekta- miałem na myśli Squadron Leader a nie Groosemoor. Oba tytonie produkowane są przez S&G.

    • KrzysT
      KrzysT
      9 sierpnia 2015 at 21:09

      Grousemoor to nie latakia; mało, on jest tak daleki od latakii, jak tylko można.
      Ogólnie – słuchaj Janka i Radka. Tytonie, które wymieniłeś nie są dobrymi wyborami na początek drogi. Owszem, są intensywne.

      Żeby było trochę łatwiej, to proponuję, żebyś napisał, co to za lokalny sklep – może ma stronę internetową i da się po niej zorientować, co właściwie można tam polecić. Ewentualnie napisz, czym (mniej więcej) dysponują. Będzie łatwiej.

  4. Grimar
    Grimar
    9 sierpnia 2015 at 22:06

    Tylko nie pal tej fajki kierując autem, bo skończysz jak Camus. Kiedy już odbębniłem ten filozoficzno-biograficzny suchar, to podpisuję się pod propozycją Pigpena – bierz Broken Scotch Cake.

  5. Wolter
    9 sierpnia 2015 at 22:47

    Zdecydowanie bierz Waść Ashtona! Pali się lekko, łatwo i przyjemnie, zwłaszcza pod analogiczną muzykę. O niebo prostszy od FVF. Przyjemny w smaku, latakia miło słodzi, a nie razi w sposób ostry (jak np. w Squadron Leader SG) i smaczniejsza – tak sądzę – od tej w Nightcapie.
    Tytoń trochę mimo wszystko niedoceniany, ale warto go spróbować. Zgodnie z nazwą (zakładam, że właściwie tłumaczę – przez analogię do języków romańskich): doba, rzetelna, rzemieślnicza robota. I tym się różni od innych, jak garnitur uszyty przez dobrego żydowskiego krawca od masówki z jakąś modną i, co za tym idzie, banalną naszywką.

  6. Janusz J.
    Janusz J.
    10 sierpnia 2015 at 09:54

    Choć piszesz, że zraziły Cię trochę aromaty, to jednak pozwolę sobie na początek przygody z fajką zasugerować:

    – Cube i
    – Kentucky Bird

    Oba są słodkimi, owocowymi tytoniami, bardzo niskiej mocy. Doskonałymi na początek.

    Jeśli jednak dalej chcesz iść w bardziej neutralne smaki, to

    przy paleniu czystej virginii, trzeba bardzo uważać, bo tu najłatwiej się poparzyć – i to dosłownie. Uważam więc, że na początek, to trudne tytonie. Jednakże, moim skromnym i mało doświadczonym zdaniem, godnym polecenia są:

    – Golden Slized
    – Germain’s Medium Flake
    – Fire Dance Flake

    Cała trójka, poza słodyczą zawiera również wiele, poszukiwanych przez nas kwasków. W dwóch ostatnich nie koniecznie pochodzących z tytoniu.

    Sugerowanie tytoni z latakią pozostawię kolegom.

    Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznych doświadczeń

    • KrzysT
      KrzysT
      10 sierpnia 2015 at 10:12

      Janusz, ale kolega mieszka w UK. Sugerowanie Kentucky Bird czy Cube to sięganie prawą ręką przez lewe ucho – podejrzewam, że trudniej je będzie kupić tam, niż w Polsce ;)

  7. miro
    10 sierpnia 2015 at 10:22

    Za Jankiem i Grimarem – polecam GH Broken Scotch Cake. Na początek (i nie tylko) to fajna Virginia. Przyjaźnie spalają się też inne „jasne” produkty GH – jak BB #2, Bright CR Flake, Brown Flake U/S. Nie przejmuj się, że to flaki, przecież rozdrobnienie trwa chwilkę, no i ta forma u GH nie jest tak wymagajaca, jak choćby u SG.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*