McClelland Bulk 402 – Chocolate Cream

11 stycznia 2013
By

McClelland Chocolate Cream. Krótko – świetny. Aż gęsty i zawiesisty od aromatu czekoladowego, a mimo to nienachalny. Moc raczej średnia, ze wskazaniem na słabą,  jednak nie jest to „powietrze” jak w przypadku odpowiednika u Mac Barena (przypomina trochę 7 Seas Regular, ale na szczęście, tylko trochę). Dym niezwykle aksamitny, nie gryzący. Room note – podobno esencja przyjemności.

Bardzo szybko i skutecznie nasącza aromatem fajkę (lepiej próbować w gruszce, bo jak komuś nie posmakuje, to fajka do czyszczenia spirytusem i wietrzenia przez dwa miesiące) i – niestety – dosyć ją brudzi. Mimo to spala sie bardzo dobrze. Może nie na przysłowiową kupkę popiołu, ale da sie wypalić od jednej zapałki. Skład: Virginia, czarny Cavendish i tabliczka czekolady plus odrobina słodkiego mleka.

Po otwarciu woreczka tytoń jest dość wilgotny, ale nie trzeba go podsuszać. Chociaż…nie wiadomo, co się okaże za 3-4 tygodnie. Może będzie jeszcze lepszy? Gdyby stał sie odrobinę mocniejszy (co powinno nastąpić z utratą wilgoci), na pewno bym się nie obraził. Faktura – to typowa mieszanka, cięta na paski 2-3 mm. Łatwo sie nabija.

McClelland 402 Chocolate Cream

Zdecydowanie propozycja dla miłośników wyrazistych aromatów, łagodnego dymu i bezproblemowego pykania. Ja sie zaciągałem na całego, ale to dzięki temu, że stosuję filtry – cóż, taki mam styl. Paliłem go w małej fajce i być może dlatego czuję lekki niedosyt, ale i tak mam wrażenie, że mogę tego kremu używać na co dzień, przeplatając go z czymś bardziej „męskim”, mocniejszym.

Tags: , , , , , ,

5 Responses to McClelland Bulk 402 – Chocolate Cream

  1. Alan
    11 stycznia 2013 at 17:49

    No, i takich aromatów tutaj trzeba więcej. Podziękowania, że się chciało :)

  2. maciej stryjecki
    11 stycznia 2013 at 18:03

    Z aromatów własnie idzie do mnie C&D Whiskey Cavendish.
    Straszna szkoda, że u nas nie mozna dostać tych rzeczy. Ale wiem, że to utopia: koszt transportu, cło, akcyza, Vat, dopuszczenie do obrotu… No i pakowanie w puszki, bo w EU, zdaje się, nie mozna „bulkować”. Razem wyszłoby, jak za „golden mix”, czyli mieszankę z płatkami złota. A to przecież za oceanem tak zwane „proste” i tanie tytonie.

    • Alan
      11 stycznia 2013 at 18:26

      W Europie można, w Polsce już nie :)

  3. maciej stryjecki
    11 stycznia 2013 at 18:52

    Ech, dlaczego zawsze jak słyszę „w Polsce”, to musza byc złe wieści…
    Nawet patriota sie wnerwi. A może zwłaszcza?

  4. KrzysT
    KrzysT
    2 grudnia 2013 at 21:57

    Pomimo, że strasznie nie lubię cenzury, to komentarz Damiena poleciał do kosza. Po prostu uważam, że jest poniżej poziomu portalu. Jeśli kogoś bardzo interesuje, co zawierał, to mogę go udostępnić na priv. Przeczyściłem również komentarze towarzyszące, tj. miro i kusznika – kusznika, bo zawierał kluczowy cytat, a Mirka, bo wyrwany z kontekstu niewiele wnosił. Mam nadzieję, że mi chłopaki wybaczą.

    Dziękuję za uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*