Rozczarowany:(

15 kwietnia 2011
By

Zgodnie z namową znajomych, oraz artykułami na serwisie fajka zrobiłem zakupy za 300zł. Dwa tytonie, rekomendowane dla początkujących (WO larsen smply unique i Va no1). Zestaw akcesoriów oraz dwie dobre fajki.

 

Dzisiaj pierwsze odpalenie.

 

Czas palenia.. nienienie… czas męczarni – 40 minut.

 

Najdluższy czas palenia bez ponownego odpalania – 8 SEKUND.

Tak, 8 sekund. Naprawdę nie wiem o co chodzi… Może za mocno nabiłem? Kciuk boli mnie od zapalniczki, język piecze od tej całej smoły. Z aromatu poczułem tyle co jakbym lizał asfalt. Gasła średnio co 10 sekund, i co tyle też odpalałem… Naprawdę nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Jedyny moment gdy miałem jakikolwiek dym z komina – to ten w którym trzymałem w nim odpaloną zapalniczkę.

 

Proszę o jakieś rady, na serio dobrze się przygotowałem, teorii wchłonąłem bardzo dużo, niestety praktyka leży. Jestem o krok od wyrzucenia tego wszystkiego w cholerę, bo sam nie wiem co zrobiłem źle.

 

Odpalam – ciągnę raz, drugi – gaśnie.

Odpalam – ciągnę raz – gaśnie

Odpalam… To nie na moje nerwy :/

Tags:

4 Responses to Rozczarowany:(

  1. Alan
    Alan
    15 kwietnia 2011 at 13:03

    Jak ja zaczynałem to też teorię miałem w jednym palcu, praktyka jednak jakby rządzi się własnymi prawami…

    Cierpliwości, przede wszystkim. Wybierz sobie spokojną porę dnia, machnij sobie kawkę/herbatkę/co tam jeszcze lubisz. Przygotuj tytoń, czyli podsusz, rozdrobnij (tylko bez przesady, to nie ma być tabaka :) ). Nabij fajnę luźno, żeby był minimalny opór przy pociągnięciu. Odpal na dwa razy – najpierw zaczernić całą powierzchnię tytoniu, wyrównać kołeczkiem/niezbędnikiem a drugi raz po prostu rozżarzyć.

    Nie rozgrzewać fajki za mocno, nie ciągnąć jak smok (no, może przy odpalaniu to wyjątek). Jak zacznie szczypać, parzyć, paskudnie smakować – odstawić, odczekać, łyknąć czegoś dobrego. I odpalić ponownie :)

    Teraz moje pytania – jakie masz fajki? Ile? Masz kołeczek?

  2. yopas
    15 kwietnia 2011 at 13:23

    Alan napisał wiele istotnych rzeczy. Ja tradycyjnie dla siebie wszystko zwalę na źle przygotowany lub źle nabity tytoń.
    Stąd pytania: co zrobiłeś z tytoniem przed nabiciem i jak nabijałeś fajkę? Bo na razie to wygląda, jakby cugu nie było.
    I dont giwap. Większość pierwszych razów wygląda bardzo podobnie!

  3. lgatto
    lgatto
    15 kwietnia 2011 at 14:16

    Po pierwsze co to za fajka? Podejrzewam że to nie jej wina, ale na w razie czego sprawdź wyciorem czy coś nie siedzi w ustniku lub szyjce.

    Znając życie za mocno nabiłeś fajkę. Osobiście polecam ładowanie i upychanie palcami, a gdy tytoń stawi opór po prostu przestać dokładać. Nabijaj to max. 4/5 wysokości komina. Rekordu w długim paleniu nie pobijesz, ale powinno ci to sprawić więcej satysfakcji, zwłaszcza jeśli pooperujesz trochę przybornikiem/kołeczkiem.

    A co do praktyki/teorii to zawsze tak jest :) Po nauczeniu się na pamięć instrukcji obsługi samochodu i kodeksu drogowego nie będziesz przecież nawet niedzielnym kierowcą, że o rajdowym nie wspomnę ;)

  4. Szneka
    17 kwietnia 2011 at 01:44

    Witam ponownie!

    Drugie podejscie… Wywalilem skraplacz.

    Podsuszylem tyton za pomoca lampki biurkowej;) Nabilem zdecydowanie lzej niz ostatnio… Podpalilem o wiele mocniej iiiiiiiiiii…

    Czas palenia – 50 minut.
    Czas palenia bez ponownego odpalania – 15 minut:D

    Jestem wniebowziety, poszlo o stokroc lepiej niz ostatnio. Wielkie dzieki za rady, bardzo sie przydaly! Nawet slodycz poczulem w pewnym momencie palenia.

    o fajkach napisze jutro bo strasznie zalatany jestem, ale jeszcze raz dziekuje!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


*