Wild Atlantic Petersona – czyli flauta w (bałkańskim) irlandzkim wydaniu

8 lutego 2021
By

    

Spodziewałem się czegoś burzliwego, powodującego zawrót głowy, ba, nawet drobnych mdłości, jakie miałem podczas sztormu w drodze promem do Helsinek czy z cypryjskiego Limassol do izraelskiej Hajfy. A tu… miłe rozczarowanie. Prawie flauta jak na Mazurach podczas upalnego lipcowego dnia. Zero podmuchu wiatru, tafla gładka jak stół i już  zastanawiałem się czy nie użyć pagaja – oczywiście w przenośni – czyli mocniej pociągać tę, w sumie bardzo klasyczną, angielską, mieszankę tytoniu, aby ruszyć do większego wysiłku moje kubki smakowe.  Żagle jednak nadal nudno zwisały niezakłócone najdrobniejszym tchnieniem zefirka, czyli spokój i nostalgia za jakąś nieokreśloną  mocą „Dzikiego Atlantyku”.

Ale zacznijmy od początku, jak na tytoniowo-marynistyczną opowieść przystało.

 

Latakia w objęciach Wirginii z nutą Orientu

    Saszetka tej irlandzkiej mieszanki zawiera pięknie, pokrojone w regularne wąskie pasemka złocistej (pomarańczowej?) Wirginii oraz ciemnej Latakii. Ten  cypryjski a może syryjski blender jest w 40 a może 50 procentach widoczny i wyczuwalny po otwarciu opakowania. Zapach rozsiewa natychmiast, zachęcając wielbicieli słodkości i podobnych mieszanek, do delektowania się nim. A więc morskich zapachów, świeżej bryzy, czy  charakterystycznego zapachu soli w połączeniu z rybimi lub rybackimi niuansami nie poczujemy. Jest za to ogrodowo, kwiatowo-owocowo i lekko pikantnie. Tin note – nice. Tytoń wilgotny – a może to objaw jego oceaniczności – wymaga kilkunastominutowego pozostawienia, by odetchnął od tych zapachów i pozbył się nadmiaru morskiej (?) wilgoci. W tym samym momencie skojarzyłem te zapachy z Peterson Balkan Delight, Davidoff Royalty a może SG Skiff Mixture lub Balkan Sobranie ? Podobne nuty – zwłaszcza gdy odpaliłem wrzoścowego Filara. Pierwsze pyknięcia były właśnie takie, mnożące skojarzenia z tytoniami, które kiedyś miałem przyjemność palić. Wtedy też odczuwalny był smak Orientu, chyba tureckiego, delikatnie kąśliwego, ostrzejszego, nawet jakby skórzany zapach przeniknął do fajki.

    Stąd zapewne wziął się pomysł nazwania tego tytoniu „Wild Atlantic” , aby Anglicy nie chwalili się tylko swoją mieszanką  „jednoosobowej łódki” za jaką uchodzi gawithowy skiff. Irlandczycy nie gorsi i też potrafią  pływać na falach tytoniu.

    Latakia dominuje w smaku, dosładzana dodatkowo (delikatnie) VA daje jednostajny, miły zapach moreli, pomarańczy w macedońskim sadzie okraszona ziołową, minimalnie pikantną nutą. Owa pikantność  to jakby pieczątka podkreślająca charakter tej mieszanki.

Smakowita flauta do codziennego upojenia

     Ten tytoń chce się palić. Nie tylko z uwagi na jego łatwość przyswajania ognia, ale  najzwyczajniej w świecie smakuje. To zrównoważenie mieszanek jest trafione w punkt. A gdy jeszcze do tego dodamy smak burbona, koniaku lub nawet najzwyczajniejszej rakii z Serbii (dunijevaća – pigwówka) albo czarnogórskiego czerwonego, wytrawnego Vranaca – Pro Corde, to efekt jest wyśmienity. Można ten tytoń polubić i używać go na co dzień. Jest naprawdę wyborny. Palenie zalecane jest ostrożne, bez „pocenia” (przegrzania) fajki. To dla doświadczonych fajczarzy lubiących smaki Bałkanów. Ta mieszanka nie zwala z nóg i nie zaśmieca ust przykrymi smakami i zapachami. Jest spokojna, łagodna, owocowa i świeża. Tytoń średniej a może słabej mocy. Room note – mild. Miłośnicy Latakii będą zadowoleni, przeciwnicy wszelkich słodkości też nie powinni narzekać, bowiem ta słodycz nie jest agresywna i nieprzesadzona. Oczywiście wiem, że to kwestia smaku i gustu, ale ten tytoń długo u mnie nie  leży. Na pewno warto go spróbować i mieć swoje zdanie. Bałkańskie smaki i zapachy w irlandzkim wykonaniu.

    Nawet jeśli  jest to tytoniowa flauta, to miła, lekka i relaksująca. Warto nabić nią swoja ulubiona fajeczkę i udać się w …tytoniowy rejs po bałkańskich smakach. Sztormu, zawieruchy i morskich mdłości nie doświadczymy. A co zyskamy ? To pozostawiam ocenie każdemu z czytających ten tekst i próbujących zmierzyć się z głębią tego petersonowego „Dzikiego Oceanu”. Smacznego !

Smoker

PS. Ten tekst napisałem, bo gdzieś tutaj, czy na FB przeczytałem, że „ten portal umiera”. Z czym się nie zgadzam. Patrząc na licznik odwiedzających mam inne przemyślenia. A w dodatku, jeśli Szanowni Sponsorzy  tej witryny, czyli właściciele  sklepu internetowego ”Fajkowo” są zainteresowani rozwojem tego tytoniowo-fajkowego OKNA NA ŚWIAT, to sami powinni tu częściej pisać, informować o nowych ofertach i recenzować ciekawostki. Oczywiście, PT Czytelnicy tez winni tu pisać – nie tylko notki o sprzedaży – ale o wszystkim tym co „gryzie ich w tytoniowy język” i sprawia przyjemność w tym zgubnym, acz niekiedy smakowitym nałogu. A ja polecam się na przyszłość – tylko nie regularnie. Z fajkowym buchnięciem – by Wam fajka nigdy nie gasła.

 

S.
               

Tags: , , , ,

8 Responses to Wild Atlantic Petersona – czyli flauta w (bałkańskim) irlandzkim wydaniu

  1. Tom_ek
    11 lutego 2021 at 20:20

    Mam pytanie o fajkę – co to za model?

  2. Tom_ek
    11 lutego 2021 at 21:19

    Dzięki za odpowiedź; niezłe bydlę ;)
    Co do tytoniu – muszę go pewnie raz jeszcze spróbować, przy pierwszym zakupie musiała mi się trafić jakaś trefna saszetka: zapach dziwny, jakiś zwietrzały, wygląd zniechęcający do palenia – tytoń szary, brunatny, jakby zakurzony (dosłownie jakby go zmieciono z podłogi), mocno wyschnięty. Wspomnień smakowych też zbyt dobrych nie mam.

    • Smoker
      11 lutego 2021 at 21:46

      Hm, Filar nr 35 to raczej skromna fajka – średniej wielkości. Ten mistrz fajkarski robił większe okazy np. nr nr 102,198 czy choćby słynna championka nr 60. A dlatego championka, bo swego czasu ma mistrzostwach Polski w tej fajce ustanowiono rekord do dziś nie pobity, który wynosi 2 godziny, 58 minut, 12 sekund palenia.
      A co do tytoniu to czasem tak się zdarza, że trafi się kiepski egzemplarz saszetki, bo jest nieszczelna lub bardzo stara i była przechowywana w złych warunkach. Trzeba czasem – jak kupujesz z niewidomego źródła – sprawdzać na miejscu tytoń i ewentualnie go wymieniać na normalny, bez uszkodzeń. Popalisz więcej fajeczkę, to sam dojdziesz do wielu spostrzeżeń i doświadczeń. A w tym portalu jest sporo bardzo przydatnych wiadomości, które dla każdego palacza fajek sa najlepszym kompendium wiedzy. :)

  3. Tom_ek
    12 lutego 2021 at 08:36

    Może bobas, ale o masywnej budowie. Dzięki za wyjaśnienia.

  4. Ziemowit
    Ziemowit
    25 lutego 2021 at 00:20

    Dziekuje

  5. arasshater
    arasshater
    2 marca 2021 at 18:34

    Zachęcony Twoją recenzją tytoń dzisiaj nabyłem, pomacałem, powąchałem i umieściłem w przeznaczonym dla niego słoiczku. Właśnie powolutku palę pierwszą małą fajkę i jestem coraz bardziej zaintrygowany odczuwanym smakiem: niewykluczone że będzie mi towarzyszył przez dłuższy czas…

  6. arasshater
    arasshater
    2 marca 2021 at 19:16

    Fajeczka wyborna. Moim skromnym zdaniem pasowałby do niej dobry baltic porter bądź imperial stout jako dodatek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*