Pianka

24 maja 2010
Autor:

A gdyby tak człowiek chciał kupić sobie fajkę z pianki, to jakich producentów byście polecili? Czy wystarcza Wam deklaracja, że 100% block meerschaum? Na co zwracać uwagę?

Tagi:
Zaszufladkowany w kategorii Zamiast Forum w dniu 24 maja 2010 , 11:05

19 komentarzy do “ Pianka ”

  1. yopas
    yopas dnia 24 maja 2010 o godzinie 11:45

    Co wybierać? Altinok, Yanik, irmismarbel? A może zupełnie inne?

  2. Wojtek Pastuch
    keilwerth dnia 24 maja 2010 o godzinie 15:15

    Te, które wymieniłeś napewno można polecić. Dodam jeszcze szczególnie polecanego Fikri Baki (dwa miesiące temu zamówiona przeze mnie u niego pianka musiała trafić do innego nabywcy, bo zostałem bez kasy:///). Ogólnie jeżeli jakiś producent jest znany w środowisku, to raczej można być w miarę spokojnym. Anonimowych pianek (nawet jeśli sprzedawca twierdzi, że „block meerschaum”) lepiej się wystrzegać. Bardzo ważną kwestią jest ustnik i mechanika wewnętrzna. Jeżeli fajka ma gwint to dla mnie jest zdyskwalifikowana. Tak samo te, które mają teflonowe czopy o średnicy jakichś 2mm, równie bezużyteczne. Najlepiej dopytać się sprzedawcy jaka jest średnica kanału dymowego i jak jest zamontowany ustnik. Coraz więcej tureckich producentów zaczyna zwracać uwagę na jakość palenia, a nie tylko na piękne rzeźbienia i zaczynają montować w swoich fajkach ustniki i czopy o sensownej średnicy.

    Oddzielnym tematem są stare fajki z pianki, które pomijając ich wartość kolekcjonerską, też mogą stać się genialnymi fajkami użytkowymi. Jednak to już wymaga trochę kombinowania i jest ryzykowne (łatwo trafić fajkę zniszczoną, albo zniszczyć ją przy próbie renowacji, pianka nie przebacza;).

    Polecam przeczytanie wielu wątków o piance na [smokersforums.co.uk]. Jest tam ogromna ilość informacji, porad i sugestii. Jeśli ktoś miałby konkretne pytania, a nie włada angielskim z przyjemnością pomogę odnaleźć i przetłumaczyć potrzebne informacje.

    • Rheged
      Rheged dnia 24 maja 2010 o godzinie 17:01

      A może zechcesz spłodzić jakiś artykulik o tym, jak dobierać sobie odpowiednią piankę? Na co zwracać uwagę, etc? Co prawda jest jeden, autorstwa jalensa, ale to takie prawdy i mity o piance. Przydałoby się uzupełnienie :)

      • Wojtek Pastuch
        keilwerth dnia 24 maja 2010 o godzinie 17:49

        Nie chcę obiecywać, bo moja organizacja czasu jest godna roztrzepanego ośmiolatka, ale postaram się :)

  3. Wojtek Pastuch
    keilwerth dnia 28 maja 2010 o godzinie 22:22

    Przejrzałem sporo źródeł i wydaje mi się, że jeżeli chodzi o praktyczne porady na temat kupna, to nie ma sensu robić z tego całego artykułu. Chyba najlepiej będzie tutaj podać konkretne, zwięzłe informacje, nie ma co się rozwodzić.

    Więc tak:
    1. Przy kupnie pianki należy zwrócić uwagę na to, co już napisałem w poprzednim poście- mechanika wewnętrzna. Trzeba dowiedzieć się jakie są średnice nawiertów i jak jest osadzony ustnik- czy jest to gwint (wtedy rezygnujemy) czy czop teflonowy. Warto też spytać, czy wycior łatwo przechodzi przez całość fajki. Jako że tych aspektów nie widać na zdjęciach to trzeba nawiązać kontakt ze sprzedającym- i tu pojawia się kolejna ważna kwestia:
    2. Trzeba zawsze nawiązać kontakt ze sprzedawcą. Solidny sprzedawca zna się na swoich fajkach i bez problemu odpowie na wszelkie pytania, takie jak
    3. Czy zdjęcie przedstawia sprzedawaną fajkę (czasem to tylko wzór, a przecież przy modelach rzeźbionych to może wiele zmienić) 3a. czy fajka ma sztywny futerał 3b. ile kosztuje wysyłka (szczególnie w przypadku kupna prosto z Turcji)
    4. Przejrzałem wiele stron sprzedawców i pozwolę sobie podać moje typy, wybrane na podstawie opinii użytkowników różnych forów fajkowych oraz mojej subiektywnej obserwacji stron internetowych i zdjęć:

    I.M.P Meerschaums- mają swoją stronę, która jest w trakcie modernizacji, są także jako jedyne pianki dostępne na smokingpipes.com (co samo w sobie jest już świetną rekomendacją). Mają ciekawe kszałty i dobrą mechanikę wewnętrzną.
    Fikri Baki ( [bestmeerschaums.homestead.com] )- świetna jakość, bardzo ciekawe kształty, dobra mechanika i chyba najlepsze ustniki. Wszelkie znaki na niebie i internecie wskazują, że to chyba najlepszy producent pianek.
    Altinok- gigantyczny wybór, dobra mechanika.
    SMS Pipes- również duży wybór, dobry kontakt.

    To znane firmy i kupno tych fajek powinno być bezpiecznym zakupem. Nie piszę tu o konkretnych rzeźbiarzach fajek, bo to w dużej mierze kwestia gustu. Poza tym jest ich bardzo wielu i pomijając kilka słynnych nazwisk to dość ciężko się w tym połapać.

    Co do fajek barwionych- te, na których są kolorowe mazy lepiej sobie od razu odpuścić. Z kolei te, które są w całości zabarwione na kolor miodowy mogą być jak najbardziej doskonałymi fajkami. Chodzi po prostu o kompozycję wosku jakiej używa fajkarz, ta ciemniejsza miodowa ma nadawać „patynowany” wygląd. Trzeba jednak zaznaczyć, że podczas palenia takiej fajki zabarwienie zblednie, a może nawet zniknie, a dopiero po wielu paleniach wybarwi się ponownie, już na serio.

    To chyba tyle…

    • yopas
      yopas dnia 29 maja 2010 o godzinie 08:07

      Wojtek,
      wielkie dzięki, że Ci się chciało.
      Pozdrawiam
      y,

  4. Franz
    Franz dnia 28 maja 2010 o godzinie 22:53

    Witam, czy te same zasady? chodzi mi o wybór producenta dotyczy też główek do falcona?

    • JSG dnia 28 maja 2010 o godzinie 23:30

      Wydaje mi się że jeśli chces zmieć piankową główkę do falcona to po prostu kupujesz tą którą zobaczysz, czy to na ebay czy w jakiejś trafice, z tego co się kiedyś orientowałem, o ile główki z wkładem są dość popularne o tyle główki wykonane z pianki są dość ciężko dostępne.
      Choć może ja po prostu nie trafiłem.

  5. Wojtek Pastuch
    keilwerth dnia 28 maja 2010 o godzinie 23:00

    Nie do końca rozumiem pytanie… Główki do Falcona robi firma Falcon.

    • Franz
      Franz dnia 28 maja 2010 o godzinie 23:08

      już wszystko wiem, dzięki :-)

  6. suhacz dnia 11 lipca 2010 o godzinie 01:16

    Wyspa Man, pianka z Tanzanii. np

    [mysmokingshop.co.uk]

    Informacje w sieci skąpe – wytwórnię w Laxey zamknięto kilka lat temu, produkowała główki m. in. dla Barlinga i Comoya.
    czy warto nabyć?

    • jalens dnia 11 lipca 2010 o godzinie 02:18

      Moim zdaniem ona jest taka trochę… paradoksalna – wysokość komina i jego średnica pełnowymiarowe. Taką fajkę bym chciał mieć – ale szyjka jest bardzo krótka, obawiam się, że będzie się mocno grzać i przenosić ciepło na pierścień „wzmacniający” gorąco.
      Jest kameralna. Generalnie odradza się trzymanie pianek jak wrzoścówek – za główkę. Jak więc ją trzymać? Za ustnik? Wyleci z palców. Za ustnik i pierścień – będzie parzyć.

      Ale pokusę rozumiem – jest wielkiej urody. Wykończenie typowe dla pianek brytyjskich, z „przypaleniem” od nowości i mocnym nasączeniem. Celował w tym Barling i pomysł był b. chwalony. Jego efekty opisane w ofercie.

      Trochę szkoda, że nie ma więcej info o łączeniu ustnika z szyjką. Często właśnie tam kryją się same problemy, jak i źródło kłopotów – ostatnio na FMS była informacja, że w angielskich patentach oraz piankach afrykańskich stosowany bywa gwint prawoskrętny.

  7. JSG dnia 11 lipca 2010 o godzinie 09:56

    można zawsze wziąć do ręki pilnik, kawałek drewna, wrzośca, albo jakiegoś buku co by jasnoscia pasowało do pianki i wykonać cybuch. Można też przygowować formę i skorumpować jakiegoś nastolatka w pracowni ceramiki Pałacu Młodzieży. Na smak, wpływu raczej miało to nie będzie.

    • jalens dnia 11 lipca 2010 o godzinie 10:59

      Tak, jest to logiczne. Ja też kiedyś kupiłem dla urody swojej wizji Capitello za 250 zł, zdarłem prekarbonizat, lakier, bejcę, wyprałem głowkę w śpitytusiu, wygrzałem w piekarniku. No i mam piękna fajeczkę.
      Kolega ma do wysypania 40 funtów plus koszty podróży :)

      • jalens dnia 11 lipca 2010 o godzinie 11:02

        Aha, i od tamtej pory wystrzegam się trafik w stanie, hm, niejakiej pomroczności.

      • suhacz dnia 11 lipca 2010 o godzinie 12:45

        Akurat koszty podróży/przesyłki będą niewielkie albowiem od jakiegoś czasu stacjonuję w małym kaledońskim miasteczku :)
        Dzięki za informacje o mechanice fajki, na anglojęzycznych forach nic na ten temat nie znalazłem. W realu – odwiedziłem dwie trafiki leżące w zasięgu rozsądnej podróży samochodem: w jednej pan zrobił oczy, po czym próbował przekonać mnie do tureckich pianek; w drugiej powiedziano mi, że ktośtam cośtam słyszał – były daaaawno temu takie fajki ale nigdy nie mieli ich „na stanie” i znów zaproszenie do obejrzenia kolekcji turkishów (aż 3 sztuki w gablotce, wyglądało, że stoją tam od zeszłego stulecia)
        Pozostało więc zwrócenie się do sprzedawcy wysyłkowego – i tu skrzynka mailowa milczy jak zaklęta od tygodnia

        • jalens dnia 11 lipca 2010 o godzinie 14:59

          Niestety, fajki sepiolitowe produkcji zachodniej w tej „olejowej” fabrykacji, to niemal wszystko internet. Ostatnio śliniłem się na ebayu na piękne barlingi w całkiem sporym wyborze – rzecz jasna na ślinieniu się skończyło.

      • JSG dnia 11 lipca 2010 o godzinie 12:55

        Można tak zrobić cybuch by nic w fajce nie zmieniać. Na początku taki czop jak ma ustnik- najpewniej teflonowy gwint, na końcu również jakiś patent z gwintem- w ten sposób kiedy wykręcimy naszą wstawkę możemy złożyć fajkę bez tego elementu.
        Co do fajki za 250zł… można kupić capitello można kupić starego Dunhila, za 30 tysięcy można kupić nową fabię, albo kilkuletnie bmw serii 5, np wypasione E39. Ja wolę jednak tą drugą wersję w obu przypadkach.

        • jalens dnia 11 lipca 2010 o godzinie 14:55

          Ja także wolę warianty, o których piszesz – po trzeźwemu, co starałem się dać do zrozumienia.

Skomentuj ten artykuł

*